Po protestach Empik wstrzymuje sprzedaż książki Międlara
Czy każda książka może być dopuszczona do sprzedaży w sieci takiej jak Empik? Czy sam tytuł, mogący czytelnikowi kojarzyć się jednoznacznie, nie powinien zelektryzować decydentów dopuszczających ją do sprzedaży?
Jacek Międlar
Tomasz Pietrzyk/Agencja Gazeta

Jacek Międlar

Empik zablokował sprzedaż książki Jacka Międlara „Moja walka o prawdę”. Sklep proponował ją w pakiecie z książką Marcina Wichy, laureata NIKE i Paszportu POLITYKI. W niedzielę rano dziennikarz i reporter Cezary Łazarewicz (laureat NIKE za „Żeby nie było śladów”) zamieścił na Facebooku zdjęcie pakietu promocyjnego z Empiku, w którym sklep proponował zniżki na „Rzeczy, których nie wyrzuciłem” Marcina Wichy, książkę Tomasza Kwaśniewskiego „Czasem czuły, czasem barbarzyńca” i na „Moją walkę o prawdę” Jacka Międlara.

W opisie książki byłego księdza czytamy, że jest „orędownikiem w walce o prawdę”, „ujawnia i piętnuje homoseksualne lobby w Kościele i liberalizm, który wkradł się w jego szeregi”. Opis, jak komentuje Empik, pochodzi od wydawcy (wPrawo.pl). Międlar znany jest z antysemickich i ksenofobicznych wypowiedzi. W 2016 r. wygłosił na mszy z okazji 82. rocznicy powstania Obozu Narodowo-Radykalnego kazanie. Mówił o „żydowskim motłochu”, który jest największą przeszkodą ruchu wolnościowego.

„Książka szerzy mowę nienawiści”

Na wpis Łazarewicza zareagowało Wydawnictwo Karakter, wydawca Marcina Wichy, stronę Empiku bombardowali też w tej sprawie czytelnicy. Zabrała głos rzeczniczka Empiku Monika Marianowicz. Portalowi Money.pl powiedziała, że w odpowiedzi na liczne głosy czytelników sieć zdecydowała się na „zablokowanie dostępności książki do czasu wyjaśnienia zaistniałej sytuacji”, skoro „książka ta szerzy mowę nienawiści, a tym samym łamie polskie prawo”. Książka jest teraz niedostępna. Pojawiła się w ofercie empik.com oraz innych sklepów internetowych, jak tłumaczyła rzeczniczka, na identycznych zasadach jak wszystkie pozycje zapowiadane przez polskich wydawców. „Nie identyfikujemy się i nie utożsamiamy z prezentowanymi w tytułach opiniami, poglądami, punktami widzenia. Przedstawiają one zdanie autorów, a nie Empiku” – powiedziała Marianowicz.

Nie tylko protesty

W tym wypadku reakcja sklepu była szybka, głosy sprzeciwu bardzo liczne. Udało się. Ale przecież nie jest to jedyna tego typu pozycja na rynku. Warto pomyśleć o regulacjach na przyszłość, bo przecież równie liczna może być reakcja obrońców poglądów podobnych do Międlara. Czy każda książka może być dopuszczona do sprzedaży w sieci takiej jak Empik? Czy sam tytuł, mogący czytelnikowi kojarzyć się jednoznacznie, nie powinien zelektryzować decydentów dopuszczających ją do sprzedaży? Regulacje prawne są konieczne, w przeciwnym razie tylko masowe protesty z dowolnej strony politycznego spektrum będą miały wpływ na stan półek Empiku.

Czytaj także: Fragmenty kazania ks. Międlara, w których prokuratura nie widzi znamion mowy nienawiści

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną