Kultura

Keanu podpalił lont

Czekając na Cyberpunka

Keanu Reeves jako Johnny Silverhand, rockowy muzyk, a zarazem jedna z legend cyberpunkowego uniwersum. Keanu Reeves jako Johnny Silverhand, rockowy muzyk, a zarazem jedna z legend cyberpunkowego uniwersum. materiały prasowe
Wystarczyło kilka sekund obecności wirtualnego Keanu Reevesa na ekranie, by świat ogarnęła gorączka na punkcie gry „Cyberpunk 2077”. Marzenia i nadzieje – bo przecież wciąż nie wiemy, ile warta będzie sama gra – są, jak widać, bezcenne.
Kadr z „Cyberpunka 2077”.materiały prasowe Kadr z „Cyberpunka 2077”.

Nikt nie może dziś zagwarantować, że kolejna gra CD Projekt RED będzie równie udana jak dotychczasowe opus magnum studia, „Wiedźmin 3: Dziki Gon”. A mimo to śmiało można się zakładać, że „Cyberpunk 2077” okaże się jeszcze większym wydarzeniem kulturalnym i jeszcze bardziej spektakularnym sukcesem finansowym, bijąc wszelkie rekordy. Keanu Reeves, tajna do niedawna broń producenta, potrafi najwyraźniej formować rzeczywistość (pamiętne „There is no spoon” – „Łyżka nie istnieje”) niczym w filmie z serii „Matrix”.

Czytaj także

Rynek

Wojna wódki z piwem

Wódka z piwem toczą wojnę. Obie strony uzbrojone w opinie, ekspertyzy i badania starają się skłonić państwo, żeby wreszcie zrobiło z konkurentem porządek. Od czasów wojny masła z margaryną takiego konfliktu na polskim rynku nie było.

Adam Grzeszak
16.07.2019