Kultura

W rytmie algorytmu

Sztuczna inteligencja nagrywa płytę

Endel to pierwszy, ale na pewno nieostatni przypadek algorytmu, którego twórczość trafi do katalogów muzycznych wielkich wytwórni. Endel to pierwszy, ale na pewno nieostatni przypadek algorytmu, którego twórczość trafi do katalogów muzycznych wielkich wytwórni. Mirosław Gryń / Polityka
Po latach eksperymentów sztuczna inteligencja zaczyna konkurować z żywymi twórcami muzyki. I można to przeoczyć.
Czy docelowo komputer zastąpi żywych artystów? Czy wytwórnie będą podpisywać kontrakty nie z zespołami muzycznymi, ale z zespołami inżynierów?Mirosław Gryń/Polityka Czy docelowo komputer zastąpi żywych artystów? Czy wytwórnie będą podpisywać kontrakty nie z zespołami muzycznymi, ale z zespołami inżynierów?

Niedoświadczona życiowo blond nastolatka ucieka z domu. W dalekim mieście przypadkiem spotyka dziewczynę będącą jej przeciwieństwem: ciemne dready, deskorolka, właśnie wyleciała z kolejnej pracy. Postanawiają założyć zespół muzyczny. Ich pierwszy krok do światowej sławy jest równie przypadkowy. Włamują się nocą do sali koncertowej, aby zagrać swój pierwszy utwór na prawdziwym fortepianie. Nie zauważają, że za stołem mikserskim śpi dźwiękowiec. Jeszcze w półśnie wyciąga smartfon i zaczyna filmować, później wrzuca klip do sieci, gdzie staje się natychmiastowym hitem.

Polityka 26.2019 (3216) z dnia 25.06.2019; Kultura; s. 92
Oryginalny tytuł tekstu: "W rytmie algorytmu"

Czytaj także

Kultura

Zapomniana historia Mietka Kosza

Film Macieja Pieprzycy „Ikar. Legenda Mietka Kosza” z brawurową rolą Dawida Ogrodnika przypomina wielką postać tytułowego niewidomego pianisty. To powód, by raz jeszcze zastanowić się nad wciąż nośnym mitem artysty straceńca.

Mirosław Pęczak
19.10.2019