Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Kultura

Opowieści wędkarskie

Łowienie ryb pojawia się u Freuda jako narzędzie sondowania nieświadomości. Łowienie ryb pojawia się u Freuda jako narzędzie sondowania nieświadomości. Mirosław Gryń / Polityka
Sezon w pełni, a pisarze-wędkarze od lat zadają sobie podobne pytania: skąd ta namiętność? Po co w ogóle łowić ryby?
Opowiadania Oty Pavla zgodnie uważa się za jedną z najważniejszych opowieści wędkarskich.Mirosław Gryń/Polityka Opowiadania Oty Pavla zgodnie uważa się za jedną z najważniejszych opowieści wędkarskich.

„Ryby nie obchodzą właściwie nikogo poza wędkarzami” – pisze w wydanej właśnie książce „Srebro ryb” Krzysztof Środa. Przypomina Otę Pavla i jego wspaniałą „Śmierć pięknych saren”, dla której określenie „książka o łowieniu ryb” to o wiele za mało. Bo to książka o dzieciństwie, o żydowskiej rodzinie, przetrwaniu podczas wojny, ale też o samotnym siedzeniu nad rzeką z wędką. Opowiadania Oty Pavla zgodnie uważa się za jedną z najważniejszych opowieści wędkarskich. Ale czy rzeczywiście, tak jak twierdzi Środa, literatury o łowieniu ryb w Polsce nie było? Wymienia tylko Jerzego Putramenta. Tymczasem warto pamiętać również Kornela Filipowicza, autora wielu „rybackich” opowiadań, które złożyły się na dwa tomy: „Mój przyjaciel i ryby” i „Dzień wielkiej ryby”.

Trudno jednak nie zauważyć, że polska literatura nie jest tak bogata w motywy wędkarskie jak literatura anglosaska. Tam najstarsze zapisy o wędkowaniu znajdziemy w X w. (opat Elfryk z Einsham). Mnóstwo ryb i opisów łowienia pojawiało się w poezji, od Chaucera po XX-wiecznych poetów, takich jak Seamus Heaney. W połowie XIX w. łowienie ryb zaczęto traktować jako sposób na ucieczkę z miasta. Najważniejsze książki fachowe poświęcone wędkarstwu też powstawały w Anglii, w XIX w. A w Stanach Zjednoczonych już współcześnie wymyślono system etyczny związany z zasadą catch and release (złap i uwolnij).

W literaturze amerykańskiej powraca motyw łowienia ryb jako pocieszenia duszy, w ogóle – choćby u Hemingwaya – łowienie ryb ma wymiar metafizyczny. Ze szkoły jeszcze pamięta się sceny zmagania z marlinem w „Starym człowieku i morzu”. W Polsce ten temat pojawiał się najczęściej w przypowieściach czy bajkach.

Polityka 27.2019 (3217) z dnia 02.07.2019; Kultura; s. 90
Reklama