Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kultura

Nieustanne poczucie zagrożenia

Sarah Hall o ciemnych wizjach przyszłości

Sarah Hall (ur. 1974), brytyjska pisarka. Sarah Hall (ur. 1974), brytyjska pisarka. Richard Thwaites
Mogę sobie wyobrazić, że idę na wojnę. Tym właśnie zajmuje się literatura, tworzeniem przekonujących wizji przyszłości – mówi Brytyjka Sarah Hall, której książka „Madame Zero i inne opowiadania” właśnie się ukazała po polsku.
Wydawnictwo Pauza/materiały prasowe

Norwich, stolica musztardy – tak słyszałam. Tymczasem Norwich, miasteczko w północno-wschodniej Anglii, nazywano schronieniem pisarzy, którzy uciekali tu z Londynu. A czasem z jeszcze dalszych okolic, jak W.G. Sebald, który zamieszkał tu w latach 70. Okolicę opisał w książce „Pierścienie Saturna”. Tutaj przyjeżdżali Ewan McEwan i Kazuo Ishiguro (okolica stała się inspiracją powieści „Nie opuszczaj mnie”). W Norwich powstała też pierwsza średniowieczna księga napisana po angielsku przez mistyczkę Juliannę z Norwich, która dokumentowała swoje objawienia, będące radosną nowiną dla ludzkości. Z Sarah Hall, pisarką i współczesną mieszkanką Norwich, rozmawiałyśmy o raczej ciemnych wizjach przyszłości.

JUSTYNA SOBOLEWSKA: – W pani opowiadaniach nie ma wielkiej przepaści między zwierzętami i ludźmi. Właściwie patrzy pani na ludzi jak na pewien gatunek zwierząt.
SARAH HALL: – Są w życiu takie momenty, choćby wtedy, gdy jesteśmy chorzy, kiedy czujemy się zredukowani tylko do ciała. Wychowałam się w miejscu dość dzikim, gdzie ludzie i zwierzęta żyli razem. Takie współistnienie było dla nas ze wsi naturalne. Teraz mam 45 lat i poczucie, że to były inne czasy. Zwierzęta były częścią rzeczywistości, krajobrazu, konie, ale i wilki, i to we mnie zostało, nie stawiam więc granic między ludźmi i zwierzętami.

Wychowała się pani w Kumbrii, krainie jezior. W pani książkach ten krajobraz jest bardzo obecny.
Bardziej w powieściach, bo tam umiejscowienie historii jest bardzo ważne, tak jak w moim debiucie „Haweswater” (ukazał się po polsku – red.), w którym opisałam zalanie wioski w dolinie. W Wielkiej Brytanii jesteś albo ze wsi, albo z miasta, to są stare podziały, bo wielu ludzi mieszka dziś gdzieś pomiędzy, na przedmieściach.

Polityka 30.2019 (3220) z dnia 23.07.2019; Kultura; s. 78
Oryginalny tytuł tekstu: "Nieustanne poczucie zagrożenia"
Reklama