Kultura

Superbohaterowie są zmęczeni

Christopher Reeve w filmie „Superman 3” z 1983 r. Christopher Reeve w filmie „Superman 3” z 1983 r. Archives du 7e Art/DR / BEW
Martin Scorsese oskarżył właśnie filmy Marvela o brak emocji i dramatu. Tymczasem na peryferiach superbohaterskiego kina widać zmiany – na miejsce idealnego zbawcy w pelerynie wchodzą cyniczni karierowicze i psychopaci.
Joaquin Phoenix w filmie „Joker” z 2019 r.Warner Bros. Entertainment Inc./DC Comics/materiały prasowe Joaquin Phoenix w filmie „Joker” z 2019 r.

Był czas, kiedy herosi wydawali się niewinni. Chociaż nadludzie w pelerynach narodzili się przed drugą wojną światową, kino długo nie potrafiło się nimi odpowiednio zająć, oddając pole niezbyt poważnym aktorskim i animowanym serialom telewizyjnym. Kinowy „Superman” z 1978 r. był pierwszą udaną próbą przeniesienia tego amerykańskiego mitu na wielki ekran, ale na tle starszych o rok „Gwiezdnych wojen” wyglądał groteskowo. Kiedy w latach 80. amerykańskie komiksy eksplorowały coraz mroczniejsze aspekty superheroizmu, karmiąc się apokaliptycznymi lękami zimnej wojny i nihilizmem czasów Reagana, w kolejnych odsłonach filmowy Superman coraz bardziej przypominał błazna.

Polityka 46.2019 (3236) z dnia 12.11.2019; Kultura; s. 88

Czytaj także

Społeczeństwo

Rozmowa z lesbijkami, szczęśliwymi małżonkami

Gdy słyszę, że ktoś krzyczy za mną lesba, wzruszam ramionami i idę dalej. A nawet gdybym miała zareagować, powiedziałabym: tak, lesba, i co z tego? – rozmowa z Małgorzatą Rawińską i Ewą Tomaszewicz.

Joanna Cieśla
12.06.2018