Kultura

Najlepszy opiekun Śródziemia. Zmarł Christopher Tolkien

Christopher Tolkien Christopher Tolkien Arch. pryw.
Christopher był synem Johna Ronalda Reuela Tolkiena, autora „Władcy pierścieni”. Po śmierci ojca przejął opiekę nad jego archiwami. To on stworzył słynny „Silmiarillion”. Odszedł w wieku 95 lat.

Edit i John Tolkienowie mieli czworo dzieci. Najbliższy ojcu w rozważaniach o Śródziemiu był Christopher, urodzony w 1924 r. jako trzecie dziecko, najmłodszy syn. Mówił o sobie, że dorastał w świecie opowieści ojca. Łączyła go z nim szczególna więź, zrozumienie, dlatego z czasem stał się jego asystentem. Był też jednym z pierwszych czytelników – fragmenty „Władcy pierścieni” poznawał na froncie II wojny światowej. Poszedł w ślady ojca i tak jak on został lingwistą na Oksfordzie.

Christopher stworzył mapę Śródziemia dołączoną do pierwszego wydania „Drużyny pierścienia” z 1954 r., potem szkicował ją do kolejnych tomów, wszystkich późniejszych wydań „Władcy...” i innych publikacji Tolkiena. Mapa jest najważniejszą wizualizacją tego fantastycznego świata.

Czytaj także: Wszystko, co powinniście wiedzieć o Hobbicie

„Silmarillion” z zapisków Tolkiena

Po śmierci ojca w 1973 r. stał się przede wszystkim opiekunem jego literackiej spuścizny. Uporządkował dziesiątki pudeł notatek, redagował, publikował książki. Starszy Tolkien był perfekcjonistą – ciągle poprawiał gotowe teksty, porzucał je w zaawansowanej fazie i pisał od nowa, aktualizował wcześniejsze historie i wpadał przy okazji na nowe pomysły, rezonujące na całe Śródziemie. Po wydaniu „Władcy...” autor wrócił nawet do „Hobbita”, żeby lepiej pasował do trylogii. Zniechęcony opinią znajomego, zarzucił ten pomysł.

Na potrzeby kreacji Śródziemia we „Władcy pierścieni” J.R.R. Tolkien przygotował wiele innych opowieści, czasem we „Władcy...” wspomnianych, czasem występujących w roli tła, które znał tylko autor. Marzyła mu się cała „mitologia” z „Władcą...” jako dziełem uzupełniającym fabułę.

Nie udało się tego dokonać. Christopher przez cztery lata porządkował zapiski, które zamieniły się w książkę zawierającą wszystkie historie ze Śródziemia. Pomagał mu w tym pisarz Guy Gavriel Kay. Tak powstał „Silmarillion” (1977).

Czytaj także: Jak J.R.R. Tolkien „Hobbita” rysował

70 pudeł z notatkami

Bez niego Śródziemie nie byłoby tym, czym jest. Nie znalibyśmy kompletnej wizji Tolkiena, fundamentów „Władcy...”, które okazały się bogatsze niż sama trylogia. Bardzo możliwe, że bez „Silmarillionu” J.R.R. Tolkien nie stałby się niedoścignionym wzorem w tworzeniu wielkiego fantastycznego świata.

Po latach Christopher jeszcze szerzej rozwarł wrota Śródziemia. Wydał monumentalną „The History of Middle-earth” (1996), składającą się z 12 tomów kolekcję wszystkich zapisków ojca – fragmentów, alternatywnych wersji historii, planów, komentarzy. A wszystko na podstawie 70 pudeł notatek.

Z czasem Christopher poświęcił się jeszcze bardziej redakcji tekstów ojca. Nieustannie pracował nad historiami ze Śródziemia. W materiałach Tolkiena szukał wszystkiego, co dotyczyło konkretnych fabuł, zestawiał różne wersje, a potem tworzył najbliższą ostatecznej wersji. Tak powstały „Dzieci Hurina”, „Beren i Lúthien” i „Upadek Gondolinu”. A do tego publikacje niezwiązane ze Śródziemiem, jak nieukończony „Upadek Króla Artura”, „Legenda o Sigurdzie i Gudrun” czy „Beowulf” w przekładzie J.R.R. Tolkiena.

Lepiej zrozumieć Śródziemie

Publikacje pod redakcją Christophera to dla miłośników tej prozy kopalnia informacji, do których zwykle czytelnicy nie mają dostępu. Mogliśmy prześledzić proces twórczy pisarza, jego inspiracje, modyfikacje. Czyli lepiej zrozumieć Śródziemie. To unikalne doświadczenie.

„Upadek Gondolinu” to ostatnia wielka opowieść ojca, którą Christopher opracował. W przedmowie ogłaszał, że na tym koniec, dokonał dzieła (choć i po „Beren i Lúthien” sądził, że więcej nie da rady). Zmarł nieco ponad rok później we Francji.

Czytaj także: Magiczna szuflada Tolkiena

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Rynek

Nie chcą naszego mięsa

Dla zdobycia głosów drobnych rolników rząd nie waha się ryzykować zdrowia polskich konsumentów, a także załamania eksportu polskiej żywności.

Joanna Solska
29.01.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną