Kultura

Była jedyna, kochana, wspaniała, mądra. Żegnaj, Trójko!

Protest przed siedzibą Trójki przy ul. Myśliwieckiej w Warszawie, 22 maja 2020 r. Protest przed siedzibą Trójki przy ul. Myśliwieckiej w Warszawie, 22 maja 2020 r. Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta
W piątek po godz. 19 po raz pierwszy w historii na antenie nie pojawiła się Lista Przebojów Programu Trzeciego. Dawno nie było w eterze takich emocji jak przez ostatnie dni.

Kultowa audycja „spadła” z ramówki po aferze wokół anulowania ubiegłotygodniowych notowań i słynnej już piosenki Kazika „Twój ból jest lepszy niż mój”, która zajęła pierwsze miejsce. Marek Niedźwiecki, prowadzący i guru „Listy”, odszedł ze stacji. Wraz z nim Myśliwiecką opuściło kilku wybitnych dziennikarzy, a wcześniej zrobili to już inni. Ich nazwiska nie tylko kojarzyły się z Trójką, ale przydawały jej blasku i sławy. Sławy najlepszej stacji po tej stronie Uralu. Blasku brylantu. Trójka była jedyna, kochana, wspaniała. Ale przede wszystkim była mądra i wychowała kilka pokoleń ludzi, którzy nie kryją, że właśnie to radio uformowało ich charaktery. Trójka był nasza, autorów i słuchaczy. Teraz ją żegnamy.

Czytaj też: Orwell w Trójce. Kazik znika z całą listą przebojów

Trójka schodzi ze sceny niepokonana

Zamiast „Listy” zagrano dziś utwór, który był sygnałem audycji, „The Look of Love”. Można powiedzieć, że to w duchu Trójki, gdyby wszystko nie było tak smutne, beznadziejne, gdyby pisowski walec nie przejechał właśnie po tym, co mieliśmy, co było wartością dla słuchaczy, którzy się nie wierzyli i nie wierzą w istnienie świata pozatrójkowego. „Gdy ktoś, kto mi jest światełkiem/ gaśnie nagle w biały dzień” – zaśpiewał następnie Perfect. „Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść niepokonanym”. Trójka schodzi ze sceny niepokonana.

To nieprawda, że Trójki słuchają (słuchały) tylko Warszawka i Krakówek. Nawet się nie pocieszajcie w ten sposób, panowie politycy. Słuchały jej Rzeszówek, Przemyśl, Strzyżów, Jasło, Kościan, Leszno, Jelenia Góra, Siemiatycze, Suwałki, Łódź, Gdańsk. Cała normalna Polska słuchała.

Wystarczyło włączyć dzisiejsze „Zapraszamy do Trójki”, flagową audycję. Wczorajszej nie nadano, jak rozumiem, nie miał jej kto poprowadzić. Jeden ze słuchaczy wyliczył dziś na antenie, że ze stacji odeszło 42 dziennikarzy. Lubianych, cenionych, to dla nich włączało się Trójkę. Słucham Manna, Kordowicza, Wrony, Kydryńskiego – mówiło się popularnie. Wiadomo było, że Trójka jest autorska. Że to twórcy audycji tworzyli jej klimat i przez dziesięciolecia budowali pozycję. Że byli najsilniejszym atutem rozgłośni.

Warto było posłuchać dzisiejszego popołudniowego programu, żeby przekonać się, że Trójki słuchała Polska. Ale pewnie to Polska, której rządzący nie lubią, która ich drażni, irytuje, którą władza pogardza. Jeden ze słuchaczy powiedział: „Nie bylibyśmy takimi ludźmi, jakimi jesteśmy, gdyby nie Trójeczka”. Prawda, nie bylibyśmy.

Bartek Chaciński: Myślałem, że nic mnie już nie zaskoczy, ale…

Tamtej Trójki już nie ma

Dawno takich emocji nie było w eterze. Wszystkim, którzy dzwonili, a redaktor prowadzący Kuba Strzyczkowski wpuszczał ich na antenę, głos się łamał ze wzruszenia. Często nie mogli dokończyć zdania. Płakali faceci. Ich ukształtowała Trójka, dziś nie mogą się pogodzić, że odebrano im ten kawałek świata. Trójka to my, mówili.

Na antenie ogłosiła dziś odejście ze stacji językoznawczyni prof. Katarzyna Kłosińska, od 16 lat ekspertka i autorka audycji „Co w mowie piszczy”. – Trójki, z jaką się związałam i jakiej żadne radio nie mogło dorównać, nie ma. Stacja stała się narzędziem propagandy, znaczenia słów są odwracane – mówiła spokojnie, ale z wielką emocją. Orwell, dodała. A zaskoczony redaktor zaniemówił z wrażenia.

Byli i tacy, którzy próbowali pocieszać. Przepytywany przez redaktora na okoliczność epidemii wiceminister zdrowia Waldemar Kraska mrugnął porozumiewawczo do słuchaczy i powiedział aluzyjnie niby, że nie należy załamywać rąk nad tym, co się stało (miał zapewne na myśli skandal z anulowaniem „Listy”), że z każdej choroby się wychodzi, przychodzi ozdrowienie i tak też będzie w przypadku radia.

To nieprawda, panie ministrze. Czasem z choroby się nie wychodzi, po prostu się umiera. Trójka właśnie umiera na naszych oczach i nigdy już nie będzie tak, jak było. To radio było naszym wyznaniem, naszą religią – tak kiedyś napisałam i powtarzam dzisiaj. Naszą kultową Trójkę właśnie nam odebrano. Już nie zagra „Lista Przebojów”, nie zadzwonią wierni słuchacze. Koniec.

Daniel Passent: PRL teraz w Trójce

Reżimy nie są wieczne

Wczoraj podczas obrad senackiej komisji kultury byli dziennikarze opowiadali, jak się w ostatnich latach pracowało w Trójce. Cytowano SMS-y, jakie rozsyłało kierownictwo. Co mają mówić, kogo zapraszać, komu zamknąć usta, jakiej muzyki nie puszczać (słynne już „żeby zrobić coś z tym Kazikiem”). Takie polecenia wysyłał także obecny dyrektor, prezes – bo już się w tych tytułach gubię – Tomasz Kowalczewski. Nie do wiary. Gdyby to był urzędas zwykły, partyjny skryba. Ale to dziennikarz przecież. I ja nie mogę uwierzyć, że to właśnie on stał się grabarzem programu. Jakby mu wyparowało z głowy, że reżimy nie są wieczne, że upadają prędzej czy później. Jak Milošević, który też postanowił rozprawić się z wolnym dziennikarstwem. Czy nie temu właśnie przyglądałeś się z bliska, Tomku? Czy nie o tym gadaliśmy w Belgradzie, w Warszawie? Poznałeś od podszewki anatomię upadku reżimu, który chce wszystko kontrolować, dyktować, czego ludzie mają słuchać, co czytać, co oglądać... Żadnej lekcji nie wyciągnąłeś? Dlaczego?

Tak, wszystko można zastąpić jakimś erzacem. Pewnie jakaś Trójka będzie na antenie, bo życie nie zna próżni. Tylko czy to będzie Trójka? Bez tych, którzy ją tworzyli na co dzień? Bez tych, dla których słuchaliśmy tego radia? Przyjdą młodzi, głodni awansów, pewnie będzie się im wydawało, że świat zaczyna się tutaj i od nich.

Wierzę, że Trójka zostanie w nas. Słuchacze wielokrotnie pokazali, że potrafią być solidarni, potrafią wspierać, organizować, stać ich na determinację, często niezwykłą. Można było zawsze na trójkowiczów liczyć w biedzie. No i teraz znów przyszła taka chwila, taka potrzeba. Powiem tak: pamiętajmy o tych, którzy Trójkę nam zniszczyli. Warto pamiętać, solidarnie.

Czytaj też: Zduszenia Trójki nigdy PiS-owi nie daruję

PS W dzisiejszym, 1999. notowaniu LP3, które przeprowadzono bez Niedźwieckiego, zwyciężył Kazik i piosenka „Twój ból jest lepszy niż mój”, o czym poinformowano na oficjalnej stronie Polskiego Radia.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Nauka

Ucieczka z religii

Masowe protesty w obronie praw kobiet dały nowy impuls ucieczkom z lekcji religii. Trwającym od lat, bo szkolna katecheza to często antyreklama wiedzy, wiary i wartości.

Marcin Piątek
24.11.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną