Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kultura

Gorące ziemniaki

Kawiarnia literacka

Miliony wspomnień płynące przez umysły dorosłych, miliony potoków płynących przez lata, które minęły.

Piątek warszawski w końcówce lipca. Upalnie. Na Nowym Świecie tłumy. Z knajpy do knajpy, z knajpy do parku albo gdzieś dalej, na domówkę. Rodziny, grupki dziewczyn i chłopaków, grupki mieszane, sporo obcokrajowców – tych, którzy tu na stałe, i tych, co przyjezdni. Zagęszczenia przed lodziarniami i sklepami z alkoholem. Prawie wszyscy noszą maseczki na brodzie. Jak trupy z podwiązaną szczęką. Za dużo czytam ostatnio o XIX w. i jestem niemal pewien, że oto znajdujemy się już w rzeczywistości romantycznej, bardziej takiej, jaką wyśmiewał Koźmian, niż tej, którą opisali wieszczowie, ale wstali z grobów nasi bracia i wstały nasze siostry, by wziąć się za ręce któregoś wieczoru w wielkim kręgu wzdłuż granic kraju i linii Bałtyku. W jakimś niejasnym rytuale, którego sens już dawno zapomnieliśmy.

Nie idę pić herbaty, więc otrząsam się z wizji i skręcam w boczną uliczkę, ale tu czeka mnie psikus. W ogródku siedzi sześcioletni może chłopiec i je dużego pieczonego ziemniaka. Ma oczywiście sztućce, ale zrezygnowany odkłada je i bierze bulwę w skórce w dłonie. Dzielnie wygryza złoty, parujący miąższ ze środka. Nie wie, że przenosi mnie w czasie.

Wyrwany z pamięci dziecka wąski fragment. Tyle udało się donieść do dziś, reszta stracona. Szary zmierzch i wcale nie ciepło. Może koniec września, może październik. Ognisko na miedzy. Za nami wieś mazowiecka, w której dwa lata po wojnie urodził się mój ojciec. Wokół ogniska: on, ja, wujek Benek i jego syn Stasiek, też już dorosły. Cioci nie ma. Cioci nigdy nie było. I w tym tkwiła jakaś tajemnica. Zawsze jest jakaś tajemnica. Gorące ziemniaki z wujkowego pola parzą w palce, płaski krajobraz przykryty szarością i te wierzby dwie nieszczęsne, które zawsze wyglądają, jakby o coś błagały, też już sinawe. Wieje, mężczyźni mówią mało co, prawie nic.

Polityka 36.2020 (3277) z dnia 01.09.2020; Kultura; s. 71
Oryginalny tytuł tekstu: "Gorące ziemniaki"
Reklama