Kultura

Polityka podwórkowa

Kawiarnia literacka

Trudno patrzeć w oczy facetowi, który parę miesięcy temu wyciął stuletni dąb, bo brama nie otwierała mu się do końca.

Kilka kropel słońca przesączonych przez chmury wiszące od tygodni. W tych krztynach światła skrzydła kawek i gawronów wyglądają jak błyszczące rękawy fraków. Jakby zlecieli się na moje podwórko sztukmistrze. Zamiast królika z kapelusza wyciągają dżdżownice z tającej ziemi. Z bezsilnych dżdżownic słońce niespodzianie wyciąga róż i odrobinę białawego złota. Tuż przed śmiercią w dziobach są biżuterią jesiennego umierania. Żółte, bordowe i brązowe liście układają się w powoli gnijący dywan. Wróble znalazły sobie kąpiel w kałuży, w miejscu gdzie ulica Zwycięzców zapadła się od nieustannych polskich zwycięstw.

Polityka 3.2021 (3295) z dnia 12.01.2021; Kultura; s. 76
Oryginalny tytuł tekstu: "Polityka podwórkowa"

Czytaj także

Społeczeństwo

Emeryci na psychotropach

Potrafią wyłudzać recepty, tłumaczyć, że od leków, które nie uzależniają, mają alergię. I dlatego muszą brać psychotropy. A psychiatrzy przyznają: rekordziści potrafią brać je przez kilka lat.

Katarzyna Kaczorowska
26.09.2020