Kultura

O Nowej to Hucie książka

Literacka Nowa Huta

Nowa Huta była projektem wymierzonym w stary, inteligencki Kraków. Nowa Huta była projektem wymierzonym w stary, inteligencki Kraków. Shutterstock
Nowa Huta powraca w młodej literaturze jako mit, ciemna legenda i jako źródło języka poetyckiego. Powracają też kobiety z Nowej Huty, kiedyś niewidoczne.
Nowa Huta, druga połowa lat 60. Przystanek autobusowy na placu przed hutą.Kazimierz Seko/PAP Nowa Huta, druga połowa lat 60. Przystanek autobusowy na placu przed hutą.

Nikt nigdy nie widział takiej budowy, nikt nigdy nie kopał takich wykopów. Szpadlami odwrócili całą ziemię na lewą stronę, a przy okazji domy, które tu stały. Fundamenty sączyły soki z gleby, filtrował je beton, a stalowe pręty wypijały je i wtłaczały w ściany. Dźwigi jak szkielety ptaszysk. (…) Cały kombinat żądał pracy” – czytamy w świetnym zbiorze opowieści „Bestiariuszu nowohuckim”. Autorka, debiutująca Elżbieta Łapczyńska, wraca do czasu wielkiej budowy miasta przyszłości i nowego człowieka.

Pojawia się coraz więcej książek o Nowej Hucie. Opowiadania z nominowanego do Paszportu POLITYKI zbioru „Halny” Igora Jarka rozgrywają się tam współcześnie. Jeden z bohaterów chodzi na osiedle Wandy, żeby popatrzeć na swoje dawne życie, żonę i syna, którzy nie chcą go znać. Na placu Centralnym próbuje sprzedać ciuchy po rodzicach, żeby mieć na flaszkę, a mieszka na końcu alei Róż, w mieszkaniu, które zamienił w melinę. Odwiedzamy z bohaterami rozmaite nowohuckie adresy.

W ubiegłym roku ukazała się też książka, która pozwala wędrować nie tylko po miejscach, ale też po literaturze i historii, czyli bogaty „Literacki przewodnik po Nowej Hucie” Anny Grochowskiej. Wyszły również ostatnio „Kobiety Nowej Huty. Cegły, perły i petardy” Katarzyny Kobylarczyk i historyczne opracowanie Agnieszki Chłosty-Sikorskiej „Między propagandą a rzeczywistością. Mieszkanki Nowej Huty w latach 1956–1970”.

Miasto socjalistyczne

Nowa Huta była projektem wymierzonym w stary, inteligencki Kraków. I na początku to były inne światy, które dzieliła przepaść. Pisał o tym choćby Bogusław Chrabota w książce „Gitara i inne demony młodości”. Świetlicki w utworze „Opluty” tak śpiewał o tej relacji: „Kraków i Nowa Huta – Sodoma z Gomorą – z Sodomy do Gomory jedzie się tramwajem”.

Polityka 4.2021 (3296) z dnia 19.01.2021; Kultura; s. 74
Oryginalny tytuł tekstu: "O Nowej to Hucie książka"
Reklama