Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kultura

Wszyscy jesteśmy nomadami. Fenomen „Nomadland”

Frances McDormand jako Fern. Frances McDormand jako Fern. 20th Century Studios
Zainspirowany reporterską książką, zrealizowany za niewielkie pieniądze, „Nomadland” wydaje się pewniakiem w oscarowym wyścigu. Na czym polega fenomen filmu zbierającego wszelkie możliwe pochwały i wyróżnienia?
Film jest medytacją o ulotności każdej formy życia. Temu służą przesycone melancholią zdjęcia.20th Century Studios Film jest medytacją o ulotności każdej formy życia. Temu służą przesycone melancholią zdjęcia.

Sprawczynią sensacji jest 39-letnia, urodzona w Pekinie, scenarzystka, producentka i reżyserka Chloé Zhao. „Nomadland” to zaledwie jej trzeci pełnometrażowy film. Rozwija w nim swój oryginalny styl polegający na łączeniu kina dokumentalnego i fikcji z udziałem aktorów niezawodowych. Debiutowała „Pieśniami braci moich” – kameralną opowieścią o smutnej egzystencji plemienia Lakotów Oglala w Dakocie Południowej, zmagającego się z problemem alkoholizmu. Niektórzy Indianie zagrali w nim siebie. W „Jeźdźcu” w główną rolę gwiazdy rodeo, zmuszonej z powodu urazu głowy zrezygnować z zawodu, wcielił się chłopak z rezerwatu cierpiący na podobną przypadłość. Oba filmy dostrzegły liczące się festiwale m.in. Sundance i Cannes, lecz do masowej widowni jeszcze się nie przebiły. Dopiero „Nomadland” dało od niedawna posiadającej amerykańskie obywatelstwo Chince rozpoznawalność i uznanie branży.

Zhao trafiła do Stanów tuż przed maturą, wcześniej uczyła się w jednym z londyńskich liceów. Po uzyskaniu licencjatu z nauk politycznych ukończyła produkcję na nowojorskim uniwersytecie Tisch School of the Arts. Kinem zainteresowała się bliżej dzięki drugiej żonie swego bogatego ojca, popularnej aktorce Song Dangdan. Kiedy „Nomadland” zdobył dwa Złote Globy, w ojczystych stronach artystki wybuchł spór, czy należy ten sukces przypisać Chinom. W imieniu komunistycznych władz Państwa Środka reżimowe gazety nazwały ją chińską reżyserką i dumą Chin. Rodzina Zhao, oficjalnie niepopierająca jej emigracji, ogłosiła, że teraz dopiero zaczęła szanować jej wybory – w nadziei, że staną się inspiracją dla „niezliczonej rzeszy chińskich dzieci”.

Buntownicy trzeciego wieku

Dramat promieniujący wyjątkową mieszanką surowości i ciepła, w którym obok rewelacyjnej Frances McDormand występują sezonowi robotnicy prowadzący koczowniczy tryb życia, zdobył też Złotego Lwa w Wenecji, wygrał festiwal w Toronto oraz Camerimage.

Polityka 12.2021 (3304) z dnia 16.03.2021; Kultura; s. 79
Reklama