Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kultura

Pato-tata

Ojciec zły

Córka, żeby przetrwać w tym domu, musiała opracować swoją strategię: wiedziała, kiedy trzeba się zamknąć w pokoju z zapasem jedzenia, zablokować drzwi, żeby nie mogli wejść. Córka, żeby przetrwać w tym domu, musiała opracować swoją strategię: wiedziała, kiedy trzeba się zamknąć w pokoju z zapasem jedzenia, zablokować drzwi, żeby nie mogli wejść. Iza Kucharska
„Mireczek” Aleksandry Zbroi to nie tylko historia o ojcu, ale też opowieść o pokoleniach Polaków alkoholików. Takich opowieści jest w naszej literaturze coraz więcej.
materiały prasowe

W Polsce nawet buty piją – mawiał Himilsbach. Bo „gdy kieliszek czystej strzelę, wtedy mogę zdziałać wiele” – napis na etykiecie wódki 69 dobrze ujmuje fenomen polskiego picia. Kiedy Aleksandra Zbroja po śmierci swojego ojca zamieściła w mediach społecznościowych post o alkoholizmie, zaczęły bombardować ją wiadomości od innych dzieci alkoholików. Ilu nas jest? – zaczęła się zastanawiać. Pod koniec pracy miała wrażenie, że są ich nie zastępy, ale całe armie, setki tysięcy dzieci Mireczków. Trudno im zabrać głos, opowiedzieć swoją historię, bo oskarża się je o szkalowanie rodziny, o wywlekanie brudów.

DDA, czyli Dorosłe Dzieci Alkoholików, są przyzwyczajone do milczenia, ale w ostatnim czasie coraz więcej takich głosów pojawia się w literaturze. Aleksandra Zbroja napisała właściwie trzy książki w jednej: opowiedziała swoją historię córki alkoholika, stworzyła reporterski portret polskich Mireczków, posługując się badaniami i literaturą naukową, i jednocześnie napisała książkę o żałobie. Chce zapełnić dziurę po ojcu, którego nie znała dobrze. Kim on był – pyta Zbroja – i kim są inni Mireczkowie? Jej opowieść jest wyjątkowa, bo zamiast wyznania ofiary dostajemy analizę uwarunkowań alkoholizmu i to wszystko przenikliwie opisane w tonacji dość ironicznej.

Pijacy od pokoleń

„Czy to polski normal patrzeć, jak rodzic się upija, tłucze łapskiem w ścianę, szarpie, krzyczy, wyzywa, traci przytomność na klatce schodowej, chodniku, w rowie, zasypia nad kiblem, zarzyguje sobie twarz, włosy, ręce, rano wali mocne z puszki po 3,49 za pół litra, mówi, że to wszystko przez ciebie, bo byłaś niegrzeczną dziewczynką, po czym wytacza się z domu, a ty się modlisz, żeby nikt z 3C nie skojarzył, że to twój tata? (…) Ilu jeszcze Polaków i Polek ma swojego Mireczka, Anioła Stróża, który trzyma pieczę nad ich życiem?

Polityka 13.2021 (3305) z dnia 23.03.2021; Kultura; s. 86
Oryginalny tytuł tekstu: "Pato-tata"
Reklama