Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty w okazyjnej cenie!

Subskrybuj
Kultura

Mają pamięć do nazwisk

Mają pamięć do nazwisk. Callout w szkołach artystycznych

Jeśli #MeToo było krzykiem w chórze, często przy zachowaniu anonimowości, to w czasach post-MeToo oskarżenia formułuje się wprost, żądając sprawiedliwości, pokuty i sprawczości, czyli realnych, konkretnych zmian. Jeśli #MeToo było krzykiem w chórze, często przy zachowaniu anonimowości, to w czasach post-MeToo oskarżenia formułuje się wprost, żądając sprawiedliwości, pokuty i sprawczości, czyli realnych, konkretnych zmian. Max Skorwider
Poza trzecią falą pandemii przez Polskę przetacza się kolejna fala #MeToo. Młodzi absolwenci szkół artystycznych o nadużyciach mówią głośno i wskazują winnych z nazwiska. To element callout culture – kultury wywoływania. Ale czy to działa?
Młode pokolenie studentów szkół artystycznych ma konkretne marzenia. Chce, by uczący mieli nie tylko talent, ale i przeszkolenie pedagogiczne.Max Skorwider Młode pokolenie studentów szkół artystycznych ma konkretne marzenia. Chce, by uczący mieli nie tylko talent, ale i przeszkolenie pedagogiczne.

Źle grali, więc reżyser rzucił w nich krzesłem. Inny publicznie wyzywał studentów i łajał, żeby się hartowali. Ktoś przykładnie dostał w twarz i polała się krew – tak się daje z liścia na planie. Znany reżyser radził studentce, żeby dbała o ciało, bo z taką twarzą i tak nie zrobi kariery. Rektor w innej uczelni nazwał podopieczną „pierdoloną szmatą”, bo była za miękka. Pani dziekan w jednej ze szkół nie dała wiary relacjom o molestowaniu. Aktor-traktor, słyszą młodzi od nauczycieli, swoich niegdysiejszych mistrzów.

Polityka 16.2021 (3308) z dnia 13.04.2021; Kultura; s. 66
Oryginalny tytuł tekstu: "Mają pamięć do nazwisk"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >