Rabat na prenumeratę cyfrową Polityki

kup taniej do 50%

Subskrybuj
Kultura

Zabawa

Pracownia to niewielka przestrzeń na strychu z dwoma oknami dachowymi. Widok tylko na chmury, słońce i deszcz. A w sezonie grzewczym też na smog.

Siedzę w pracowni, oglądam stare książki i zakurzone fotografie, szukając w nich tego, co nieoczywiste z przeszłości. Czasem tak się wciągam, a raczej zapadam w tę trudną, bo wojenną, przeszłość, że zupełnie zapominam, że na dole, na ulicy, toczy się jakieś teraźniejsze życie.

Dlatego wieczorem, kiedy na rowerze wracam do domu i znowu widzę żywych ludzi, autobusy, tramwaje, za każdym razem przez moment jestem zaskoczony. I czuję się, jakbym był w „Truman Show” i ktoś na niewidzialny znak to wszystko właśnie dla mnie włączył.

Polityka 42.2022 (3385) z dnia 11.10.2022; Kultura; s. 77
Reklama