Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kultura

Rama nie ta sama

Brodka dla „Polityki”: Nowa płyta jest jak reset. Poskładałam się

Monika Brodka Monika Brodka Maksym Rudnik
Prowadziłam przez 18 lat bardzo kontrolowane życie, dopięte na ostatni guzik, odpowiedzialne. Ta nowa płyta jest o utracie kontroli – mówi Monika Brodka przy okazji premiery płyty „Sadza”.
Okładka płyty Moniki Brodki „Sadza”.materiały prasowe Okładka płyty Moniki Brodki „Sadza”.

BARTEK CHACIŃSKI: – Czym jest tytułowa „Sadza”?
MONIKA BRODKA: – Efektem spalania. Lekką zawiesiną, która – jak kurz po dziwnej bitwie – opada bardzo wolno i wszystko pokrywa czarną mazią. Jak w budynkach po pożarze. Ten tytuł pojawił się dość szybko i szybko uznałam, że jest właściwy dla czasu, kiedy ta płyta powstawała – zimą, kiedy wszyscy dookoła kopcili. Myślałam o tym mieście, o smogu, o tej zimie, trudnej dla mnie osobiście, ale też dla nikogo nie jest to przyjemny czas w mieście: brakuje światła i ludzie są w jakimś dziwnym letargu. Poza tym lubię odkopywać słowa, które trochę wyszły z obiegu. Tak było też w przypadku płyty „Granda”.

To ostatnia twoja duża płyta po polsku, wydana 12 lat temu. Ale nie wszystko rozumiem, więc szukam w tytule przenośni – choćby efektów ubocznych różnych relacji. W jednej ktoś „sparzył twój zapał do wiosny”, w drugiej „skruszył cię jak magiczną roślinę”, trzeci „lubił Sun Kil Moona, Steve’a Reicha i Skalpel”...
Kto powiedział, że to różne osoby? Może jedna, a może pięć? To nie do końca ma znaczenie, ta płyta jest bardziej autorefleksyjna, przede wszystkim o mnie. O spojrzeniu w lustro, na osobę, która jest w kontakcie z jakąś swoją nieuświadomioną stroną. Myślę, że ludzie w pandemii, a może w ogóle ludzie żyjący w dużych miastach często się w ogóle nie kontaktują ze swoją nieuświadomioną stroną – przez ilość pracy, obowiązków, życie w zawrotnym tempie, w jakim sama funkcjonuję od wielu lat. I przyszedł taki moment rozłamu, rozpadu we mnie, nastąpił jakiś kryzys. I wtedy, podczas kontemplacji, musiałam sobie zadać dużo pytań i się na nowo zdiagnozować: o co mi chodzi w życiu, co mi sprawia przyjemność.

Polityka 45.2022 (3388) z dnia 31.10.2022; Kultura; s. 80
Oryginalny tytuł tekstu: "Rama nie ta sama"
Reklama