Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kultura

Mam bardzo polski życiorys

Olaf Lubaszenko dla „Polityki”: Wyborów trzeba dokonywać, niekoniecznie je nagłaśniać

Olaf Lubaszenko Olaf Lubaszenko Leszek Zych
W moim przekonaniu ważne jest, żeby wyborów życiowych dokonywać, a niekoniecznie je nagłaśniać – mówi aktor i reżyser Olaf Lubaszenko. Rozmowa o rodzinie, niepewności, depresji i teatrze, który daje schronienie.
Olaf Lubaszenko w teatralnej komedii „Małżeństwo to morderstwo”Krzysztof Jarosz/Forum Olaf Lubaszenko w teatralnej komedii „Małżeństwo to morderstwo”

JANUSZ WRÓBLEWSKI: – Nie byłeś gotowy na rozmowę. Odkładałeś to spotkanie.
OLAF LUBASZENKO: – Są chwile w życiu nas wszystkich, kiedy żegnamy najbliższych. Nawet kiedy odchodzi schorowana, starsza osoba – chyba nigdy nie jest się na to przygotowanym. A już na pewno nie w pełni. Mama miała ciężki udar. Spodziewaliśmy się najgorszego, a i tak stało się to bardzo szybko. Można powiedzieć, że śmierć spodziewana również przychodzi nagle. Przez ponad miesiąc, jaki upłynął od jej odejścia, bardziej niż dotychczas zrozumiałem sens żałoby. Nie mówię o zwyczaju czy nakazie religijnym. Chodzi o czas, w którym możemy w duszy, w sercu, w emocjach, jakoś poukładać to sobie.

Pożegnać się.
W szpitalu żegnałem się z nią codziennie. Proces żałoby nie jest jednak zamknięty. On trwa i pewnie jeszcze długo będzie ze mną. Przypominają się wtedy wszystkie rzeczy, których nie zdążyliśmy zrobić. Dla tej osoby, z tą osobą. Dociera do nas, że można było się zachować w sposób bardziej czuły, wyrozumiały, empatyczny. I to chyba najbardziej dojmujące doświadczenie.

Nauczyłeś się sobie wybaczać?
Wszyscy terapeuci mówią o tym, że to jedna z podstawowych umiejętności, a nauka wybaczania sobie jest procesem długotrwałym. W standardowych, nieekstremalnych czy wręcz patologicznych relacjach, tym, co budzi w nas poczucie winy, najczęściej jest deficyt czasu. Zawsze jesteśmy kilka kroków spóźnieni. Mówiło się, że policja bywa kilka kroków za przestępcami. W tym wypadku my jesteśmy policją, a przestępcą jest życie, które nam ucieka.

Jak zapamiętałeś matkę?
Była najbardziej niezwykłą osobą, jaką znałem. Szła zawsze własną drogą. Za to ją najbardziej podziwiałem, ale też sądzę, że to stanowiło największy ciężar, jaki musiała nieść.

Polityka 21.2023 (3414) z dnia 16.05.2023; Kultura; s. 80
Oryginalny tytuł tekstu: "Mam bardzo polski życiorys"
Reklama