Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Kultura

Zachować własny umysł

Tydzień po tygodniu czytać całą powieść – niemożliwe, choć dawniej właśnie tak robiliśmy. Co się zmieniło? Otóż zmienił się np. zakres ludzkiej uwagi. Niby wiadomo, ale twarde dowody i tak robią wrażenie.

Na dworze jest jeszcze zimno i dość ponuro; brnę do końca semestru razem z moimi anglistycznymi studentami, tematem numer jeden jest wyczerpanie, moje i ich, tematem numer dwa – powtórki lektur przed sesją egzaminacyjną. Mimo zmęczenia praca z ludźmi, którzy naprawdę czytają i chcą następnie rozmawiać o tym, co przeczytali, sprawia frajdę. Rok po roku studenci pokazują mi nowe rzeczy w dobrze znanych tekstach, w żadnej innej sytuacji nie czuję tak mocno, że książki, te najlepsze, to żywe, ewoluujące organizmy, nie martwe przedmioty.

Myślę o tym, schodząc po schodach do parku Kazimierzowskiego i dalej, przez park, do ultranowoczesnego i niezbyt przytulnego Wydziału Neofilologii. Okoliczności zachwycają, bo akurat wyszło słońce i wszystko lśni. Myślę, że praca na uniwersytecie bywa wspaniałym, rozwijającym zajęciem. Ale też o tym, że nie da się już czytać tyle co dawniej. Listy lektur sprzed dekady szokują poziomem wymagań, wobec studentów i samej siebie. Tydzień po tygodniu czytać całą powieść – niemożliwe, choć dawniej właśnie tak robiliśmy. Co się zmieniło?

Otóż zmienił się na przykład zakres ludzkiej uwagi. Niby wiadomo, ale twarde dowody i tak robią wrażenie. Według Glorii Mark, badaczki z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Irvine, w 2004 r. zakres uwagi Amerykanów wynosił przeciętnie dwie i pół minuty, dziś to mniej więcej 45 sekund. Łatwo odgadnąć, że ów spadek łączy się z upowszechnieniem technologii cyfrowych i ich przeniknięciem do wszystkich sfer naszego życia. Mark bada wpływ tych technologii na różne aspekty ludzkiego funkcjonowania na poziomie jednostek, grup i społeczeństw, od umiejętności skupienia się na jednym zadaniu, przez indywidualne emocje, po ogólniejszą kondycję psychiczną użytkowników i użytkowniczek sieci. Wszyscy wiedzą, że godziny spędzone na wpatrywaniu się w ekrany serwujące kolejne dawki ekscytacji i stresu obniżają poziom kreatywności, męczą, sprzyjają depresji i wypaleniu, a jednak zrozumienie mechanizmów, które za tym stoją, pozwala uświadomić sobie, o co naprawdę toczy się gra.

Polityka 10.2024 (3454) z dnia 27.02.2024; Kultura; s. 87
Reklama