Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kultura

Wiek Aliny

Alina Szapocznikow, rzeźbiarka kobiecości. W Polsce liczyły się Abakanowicz, Kobro i ona

Alina Szapocznikow w swojej pracowni, lata 60. XX w. Alina Szapocznikow w swojej pracowni, lata 60. XX w. Marek Karewicz / East News
Artystyczna droga Aliny Szapocznikow oglądana z perspektywy setnej rocznicy jej urodzin z jednej strony przypominała narciarską jazdę „na krechę”, z drugiej – slalom.
Niezbędnik inteligenta „Świat sztuki”Polityka Niezbędnik inteligenta „Świat sztuki”

Zarówno pozycja Szapocznikow jako artystki, jak i recepcja jej sztuki w Polsce i na świecie falowały jak wzburzony Bałtyk. Bezpośrednio po wojnie, wprost z traumy getta i obozów koncentracyjnych, trafiła na studia, początkowo w Pradze, a następnie w Paryżu. W 1950 r., po powrocie do Polski w wieku 24 lat, szybko odnalazła się w życiu artystycznym, choć nie był to czas sprzyjający nieskrępowanej twórczości. Już w 1951 r. debiutowała na II Ogólnopolskiej Wystawie Plastyki pracą „Pokój”. Dwa lata później powstał monumentalny Pomnik Przyjaźni Polsko-Radzieckiej i „Stalin”.

Jak pisał Marek Beylin w poświęconej jej życiu biografii „Ferwor”: „Należała do uprzywilejowanej elity, także pod względem materialnym. Mieszkanie w świetnym punkcie, kolejne pracownie, których zazdrościli jej inni. Sprzedawała prace muzeom i sporo zarabiała (…). Zatrudniała gosposię (…) miała też dobre kontakty z dygnitarzami”. A także – co warto dodać – przyjaźniła się z Wojciechem Fangorem, Andrzejem Wajdą i Krzysztofem Teodorem Toeplitzem, miała w Zachęcie wspólną wystawę z Jerzym Tchórzewskim. Na zlecenie telewizji francuskiej film o niej nakręcił Roman Polański, a jej rzeźba „Żagiew” grała ważną rolę w fabularnym filmie „Sam pośród miasta”. Słowem, nieprzerwany ciąg sukcesów.

A jednak w 1963 r. zdecydowała się wyemigrować na stałe do Francji. Polska nie gwarantowała jej już wystarczających motywacji do zawodowego rozwoju, Francja jawiła się natomiast jako kraj dużo lepszych perspektyw artystycznych. Ale pierwsze lata przyniosły dużo więcej rozczarowań niż radości. Dość szybko odnalazł swoją stabilizację, jako redaktor graficzny w „Elle”, jej mąż Roman Cieślewicz, ale ona musiała przeżywać gorycz kolejnych porażek.

Polityka 11.2026 (3555) z dnia 10.03.2026; Kultura; s. 82
Oryginalny tytuł tekstu: "Wiek Aliny"
Reklama