Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kultura

Opowiedziane życie

Wiesław Myśliwski i jego życie opowiedziane. W powieściach grał o najwyższą stawkę

Wiesław Myśliwski (1932–2026) Wiesław Myśliwski (1932–2026) Wojciech Plewiński / Forum
Literatura i pisanie były dla Myśliwskiego narzędziem poznania i samopoznania. Jak mówił: „Nie wiem bowiem, jaka jest prawda we mnie. Gdybym to wiedział, nie uprawiałbym literatury”.

Zawsze powtarzał, że najważniejsze jest zdanie. „Było, jak mówię” – tak zaczyna się „Ucho igielne”. „Wybudować grób. To się tylko tak mówi” – początek powieści „Kamień na kamieniu”. Mówił tak, jak pisał, z namysłem, zdanie Wiesława Myśliwskiego ważyło. Słowo miało moc. „Piszę, bo nie wiem. Literatura nie jest więc dla mnie ilustracją tego, co wiem, jest ledwo tlącą się o wieczorze naftową lampą w dawnej chłopskiej izbie, prowadzącą mnie po mrokach mojej niewiedzy, mojego nieodczuwania i nieprzeczuwania” – mówił w „Polityce”. „Każde słowo jest wydarciem z siebie cząstki tajemnicy, każde zdanie poszerzeniem granic swojej wyobraźni, swojej wrażliwości. Toteż moje książki wiedzą więcej o mnie niż ja sam i wiedzą prawdziwiej”.

Jakaś grafomania

Zamierzał budować okręty, a został pisarzem. Pierwszą swoją powieść wyrzucił do kosza. Pisał ją długo, cyzelował, ale kiedy urodził mu się syn, uświadomił sobie, że to nie jest dobre, że to jakaś grafomania. Wyrzucił więc wszystko do kosza i napisał nową wersję w ciągu sześciu miesięcy. Tak powstał „Nagi sad”. W tej powieści matka niesie chore na koklusz dziecko przez dziewięć mostów. Myśliwski stronił od autobiografizmu, ale ten rozdział w debiutanckiej powieści z 1966 r. jest oparty na jego wspomnieniach. Matka zawiozła go chorego do lekarzy, ale nic nie pomagało i stan się pogarszał. I wtedy posłuchała rady wiejskich kobiet, że trzeba iść przez dziewięć mostów z dzieckiem na ręku. Szli z nią ojciec, wujowie i sąsiedzi, ale nikt nie mógł jej pomóc w noszeniu dziecka. Musiała przejść pieszo ponad 40 km, bo na małych rzekach nie było mostów, i rzeczywiście – pomogło.

W innych powieściach też znajdziemy odblaski wojennych przeżyć pisarza – w „Traktacie o łuskaniu fasoli” dziecko patrzy na płonące wsie ze wzgórza Winnica.

Polityka 14.2026 (3558) z dnia 31.03.2026; Kultura; s. 96
Oryginalny tytuł tekstu: "Opowiedziane życie"
Reklama