Recenzja filmu: "Polański. Ścigany i pożądany", reż. Marina Zenovich

Polański. Ścigany i pożądany
O tym pełnometrażowym dokumencie zrobiło się głośno już rok temu

O pełnometrażowym dokumencie Amerykanki Mariny Zenovich „Polański. Ścigany i pożądany” zrobiło się głośno już rok temu. Po nagrodzie w Sundance film zebrał doskonałe recenzje, wychwalano go w Cannes. Jest owocem żmudnej, pięcioletniej pracy reżyserki próbującej ustalić konsekwencje i prawdziwe okoliczności gwałtu na 13-letniej Samancie Geimer, za co, jak wiadomo, twórca „Pianisty” został niedawno aresztowany w Szwajcarii.

Zrealizowany bez wiedzy i udziału Polańskiego dokument opiera się w znacznym stopniu na autorskim montażu starych kronik oraz wywiadów, jakich artysta udzielił m.in. na temat sympatii do młodych dziewcząt, swobodnego trybu życia, hedonizmu. Są też współcześnie nakręcone komentarze świadków tamtych wydarzeń, przyjaciół reżysera, czasami szokujące, bo odsłaniające prywatność Polańskiego. Zenovich stara się przybliżyć schizofreniczną atmosferę panującą w latach 70. w Kalifornii, analizuje fenomen popularności Polańskiego, wyjaśnia różnice w postrzeganiu prawa w Europie i Stanach. Przede wszystkim jednak wyraziście przedstawia główne osoby dziwnego spektaklu, który rozegrał się wówczas w sądzie: mormońskiego prokuratora Rogera Gunsona, domagającego się wbrew woli dziewczynki długoletniej kary więzienia dla Polańskiego. Jego obrońcę Douglasa Daltona. Oraz egotycznego sędziego Laurence’a J. Rittenbanda, kobieciarza uwielbiającego rozgłos, starającego się nadać procesowi charakter pokazowy.

Zenovich nikogo nie potępia. Nie usprawiedliwia Polańskiego. Nie narzuca swojego zdania widzom. Twardo trzyma się faktów. Dorosła Samantha Geimer wyznaje przed kamerą, że dzięki znajomości z Polańskim chciała „wejść do branży”. Gunson przyznaje rację Polańskiemu, że uciekł z USA przed ogłoszeniem werdyktu. O tej decyzji zadecydowała jego zdaniem nieuczciwa postawa przewrażliwionego na swoim punkcie Rittenbana, który po medialnym ataku na siebie (był rzekomo zbyt pobłażliwy) nie zamierzał dłużej respektować wstępnie dogadanej ugody między stronami. Klasa filmu Zenovich polega na stworzeniu fascynującego widowiska, które jest zarazem rzetelnym opisem budzącej tak skrajne emocje sprawy.

 

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną