Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Film

Kobieta na Marsie, mężczyzna na Wenus

Recenzja filmu: "Kobieta na Marsie, mężczyzna na Wenus", reż. Pascale Pouzadoux

Gra na genderowych stereotypach, jest jednak sympatyczną, salonową farsą

Znajomo brzmiący tytuł stawia w pogotowiu szczególnie tych, którzy czytali światowy bestseller „Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus” Johna Graya. Rzecz w tym, że francuska komedia Pascale Pouzadoux „Kobieta na Marsie, mężczyzna na Wenus” z ekranizacją bestsellera amerykańskiego psychoterapeuty nic wspólnego nie ma. A przywołane skojarzenie to kolejny marketingowy chwyt i ciekawy przykład kreatywnej działalności polskiego dystrybutora.

Film, owszem, porusza problem płci, gra na genderowych stereotypach, jest jednak sympatyczną, salonową farsą rozwijającą w bardzo grzeczny sposób wątek małżeńskiej wymiany ról. Przeżywająca kryzys para z 15-letnim stażem postanawia zawrzeć pakt, który ma uratować ich związek. Przez rok będą poznawać życie z perspektywy swego partnera. Ona, zajmująca się dotąd praniem, sprzątaniem, gotowaniem i wychowywaniem dwójki małych dzieci, zostaje dyrektorem w prężnie rozwijającej się firmie budowlanej. A on uda się na zasłużony wypoczynek do domu i w przerwach między odwożeniem dzieci do szkoły a dbaniem o swój wygląd będzie próbował handlować damską biżuterią.

W kabaretowym pojedynku: kobiecy romantyzm kontra męska wola podboju i prostota, biorą udział znakomici aktorzy. Sophie Marceau całkiem nieźle wypada jako strojąca miny energiczna bizneswoman. Ale zdecydowanie więcej do powiedzenia ma Danny Boon (znany z „Jeszcze dalej niż północ”) w mocno przeszarżowanej roli zniewieściałego faceta. W sumie nic odkrywczego, ale pośmiać się można.

Polityka 28.2010 (2764) z dnia 10.07.2010; Kultura; s. 46
Oryginalny tytuł tekstu: "Kobieta na Marsie, mężczyzna na Wenus"
Reklama

Czytaj także

null
Nauka

Kleszcz: pospolity, łąkowy, afrykański. Dlaczego nam grożą i jak się ich pozbyć

Wiktoria Romanek z Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego opowiada „Polityce” o tym, jak rozróżnić kleszcze, o Narodowym Kleszczobraniu oraz tym, co robić, gdy znajdziemy kleszcza wbitego w nasze ciało lub ciało naszego czworonożnego przyjaciela.

Maciej Jaźwiecki
16.06.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną