Film

Niemy cud

Recenzja filmu: „Artysta”, reż. Michel Hazanavicius

Jean Dujardin i Berenice Bejo Jean Dujardin i Berenice Bejo Forum Film / materiały prasowe
Pomysł na czarno-biały eksperyment z planszami zamiast słów okazał się strzałem w dziesiątkę.

Film niemy w epoce kina cyfrowego w 3D? Przecież to szaleństwo. A jednak pomysł na czarno-biały eksperyment z planszami zamiast słów okazał się strzałem w dziesiątkę. „Artysta”, zrealizowany w manierze hollywoodzkiego melodramatu z przełomu lat 20. i 30. XX w., bawi, wzrusza i uwodzi, mimo pastiszowej stylizacji na archaiczne kino.

Opowiedziana w filmie historia jest najzupełniej banalna i złożona wyłącznie z fabularnych stereotypów. W wyniku wprowadzenia dźwięku załamuje się kariera hollywoodzkiego gwiazdora kina niemego (Jean Dujardin), który – jak niegdyś Chaplin – nie wierzy, że wynalazek się przyjmie. Szybko więc ląduje na bruku, podczas gdy inni „gadający” aktorzy – w tym obiekt jego westchnień, śliczna starletka (Berenice Bejo) – osiągają szczyty.Tym, co w „Artyście” zachwyca najbardziej (oprócz fantastycznych kreacji całej obsady), są reżyserskie sztuczki francuskiego zapaleńca Michela Hazanaviciusa, który dokonał cudu i opowiedział ten wyciskacz łez nowocześnie, atrakcyjnie, dowcipnie, a zarazem zgodnie z duchem dawnych czasów.

Artysta, reż. Michel Hazanavicius, prod. Francja, Belgia, 100 min

Polityka 07.2012 (2846) z dnia 15.02.2012; Afisz. Premiery; s. 72
Oryginalny tytuł tekstu: "Niemy cud"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kultura

Jak Koreańczycy podbijają świat muzyki klasycznej. Słychać ją nawet w słynnych k-dramach

Muzycy z Korei Południowej coraz częściej podbijają świat muzyki klasycznej. To dalszy ciąg koreańskiej fali, efekt olbrzymich ambicji i kultury, która Beethovena i Brahmsa umieszcza w tytułach romansowych seriali.

Dorota Szwarcman
15.07.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną