Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Film

Opatrzone cuda

Recenzja serialu: "Miasto cudów", reż. Ed Bianchi

Jeffrey Dean Morgan jako Ike Evans Jeffrey Dean Morgan jako Ike Evans HBO / materiały prasowe
Pierwsze odcinki „Miasta cudów” nie rzucają na kolana. Problemem są pozbawione pazura dialogi i nie dość interesujący bohaterowie.

Po sukcesie „Mad Menów” i „Zakazanego imperium” pojawiają się kolejne produkcje osadzone w malowniczej przeszłości Stanów Zjednoczonych, z widowiskową scenografią podbarwioną kolorami nostalgii, przedmiotami, które jeszcze nie były produkowane na masową skalę, z męskimi mężczyznami i kobiecymi kobietami beztrosko palącymi i pijącymi od rana do nocy itd. Akcja wyprodukowanego przez Starz Studios i pokazywanego przez kanał HBO „Miasta cudów” dzieje się, podobnie jak akcja serialu „Mad Men”, na początku lat 60., tyle że nie w Nowym Jorku, lecz w ciepłym Miami Beach na Florydzie, gdzie Ike Evans (Jeffrey Dean Morgan) legalnymi i nielegalnymi metodami walczy o przetrwanie swojego luksusowego hotelu Miramar Playa. Z kolei z „Zakazanym imperium” nowy serial łączy wątek mafijny. Wspólnikiem Ike’a jest Ben „Rzeźnik” Diamond (Danny Huston), który ma własne pomysły na hotelowy biznes, zwłaszcza że dotychczasowe źródło zysków – Kuba – zostało właśnie przejęte przez niechętnego obcym interesom Fidela Castro.

Problemów dokładają młode piękne żony obu wspólników (żonę Ike’a gra Olga Kurylenko, dziewczyna Bonda z „007 Quantum of Solace”) oraz dwaj dorośli synowie Ike’a i prokuratura. Pierwsze odcinki „Miasta cudów” nie rzucają na kolana. Problemem są pozbawione pazura dialogi i nie dość interesujący bohaterowie, którzy nie są w stanie wnieść życia w plażowo-palmowo-klubową scenografię.

Miasto cudów, HBO, start emisji: 4 sierpnia godz. 22.00

Polityka 31.2012 (2869) z dnia 01.08.2012; Afisz. Premiery; s. 59
Oryginalny tytuł tekstu: "Opatrzone cuda"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Rynek

Kim pan jest, panie W.? Skąd się wziął i na czym dorobił cichy bohater afery taśmowej

Cała Polska usłyszała o zeznaniach Marcina W. Najpierw, że Marek Falenta sprzedał Rosjanom słynne „taśmy prawdy”; potem, że Michał Tusk przyjął 600 tys. euro łapówki. Ale równie ciekawe jak zeznania są biznesy Marcina W. I jego związki z CBA.

Marek Czarkowski
05.12.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną