Film

Argentyńskie bezdroża

Recenzja filmu: "Akacje", reż. Pablo Giorgelli

German de Silva i Hebe Duarte German de Silva i Hebe Duarte AP Manana / materiały prasowe
Kino drogi po argentyńsku. Dwoje ludzi po przejściach wybiera się we wspólną podróż z Paragwaju do Buenos Aires.

W drodze następuje stopniowa przemiana głównego bohatera, Rubena (German de Silva). Mężczyzna początkowo przypomina tytułowe akacje – drzewa twarde i pełne kolców, które mogą skaleczyć, jeśli podejdzie się za blisko. Skupiony jest tylko na swojej pracy kierowcy ciężarówki, który ma dowieźć drewno do stolicy Argentyny. Jednak ten oschły i małomówny mężczyzna pod wpływem jadącej z nim kobiety Jacinty (Hebe Duarte) i jej małej córeczki stopniowo zaczyna odzyskiwać energię i radość życia. Pablo Giorgelli zrobił film kameralny, oszczędny w słowach. Nie ma tu nagłych zwrotów akcji, przemiana głównego bohatera następuje powoli. Śledzimy drobne gesty bohaterów i zmieniające się relacje – najpierw nieufność, potem zaciekawienie i chęć zrozumienia. „Akacje” nagrodzone w Cannes Złotą Kamerą za najlepszy debiut to poruszająca opowieść o otwieraniu się na drugiego człowieka, przełamywaniu lęków i własnych ograniczeń. W tle piękne zdjęcia argentyńskich bezdroży.

Akacje, reż. Pablo Giorgelli, prod. Argentyna, 85 min

Polityka 35.2012 (2872) z dnia 29.08.2012; Afisz. Premiery; s. 68
Oryginalny tytuł tekstu: "Argentyńskie bezdroża"
Reklama

Czytaj także

Kraj

O co chodzi Lewicy

Opinie, kto, poza Jarosławem Kaczyńskim, wygrał na głosowaniu w sprawie europejskich pieniędzy, są podzielone. Ale pewne jest, że opozycja jako całość mocno oddaliła się od perspektywy zwycięstwa nad Zjednoczoną Prawicą.

Rafał Kalukin
14.05.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną