Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Film

Życie rodzinne

Recenzja filmu na DVD: "Dobre chęci", reż. Bille August

materiały prasowe
W Internecie ktoś napisał o „Dobrych chęciach” – „mus dla wszystkich, którzy lubią Bergmana”. Takich filmów już dzisiaj się nie robi.

Do czołówki trzeba koniecznie dodać nazwisko autora scenariusza, ponieważ był nim sam Ingmar Bergman. Co zastanawiające, szwedzki mistrz, w którego filmach tak często pojawiały się wątki rodzinne, tym razem, kiedy postanowił wprost opisać burzliwą historię związku swych rodziców, oddał scenariusz duńskiemu koledze. Bille August był już wówczas cenionym twórcą, nagrodzonym w Cannes Złotą Palmą za „Pellego zwycięzcę”. Za „Dobre chęci” dostał to prestiżowe wyróżnienie po raz drugi.

Oglądając film po 20 latach, nadal zachwycać się można dbałością o każdy szczegół inscenizacji, sposobem ukazywania psychologicznej głębi głównych bohaterów, grą aktorów. Już w pierwszej scenie mamy zapowiedź rodzinnych komplikacji. Henrik Bergman (Samuel Froeler), ubogi student teologii, stawia się w hotelu na wezwanie dziadka, który prosi wnuka o przebaczenie. Przyszły pastor bez chwili wahania odmawia. Wejdzie w dorosłe życie z traumą dzieciństwa, co będzie niewątpliwie mieć wpływ na jego relację z ukochaną, pochodzącą z bogatego domu Anną (Pernilla August). Można by powiedzieć, że łączy ich tylko miłość, ponadto wszystko dzieli. „Najbardziej odpowiada mi życie na samym końcu świata” – wyznaje Henrik, kiedy zostaje wikariuszem na dalekiej północy. Jego młoda żona ma inne marzenia. Ale nie chodzi tylko o plany życiowe, konflikt małżeński, jak zwykle u Bergmana, ma znacznie głębszy, egzystencjalny wymiar, dlatego zakończenie trudno potraktować jako happy end.

W Internecie ktoś napisał o „Dobrych chęciach” – „mus dla wszystkich, którzy lubią Bergmana”. Takich filmów już dzisiaj się nie robi.

Dobre chęci, reż. Bille August, prod. Szwecja, Niemcy, Dania, Francja, 174 min

Polityka 37.2012 (2874) z dnia 12.09.2012; Afisz. Premiery; s. 70
Oryginalny tytuł tekstu: "Życie rodzinne"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Świat

Robert Lewandowski Katalończyk. Ryzykowny ten transfer do Barcelony

Robert Lewandowski dołączył do Barcelony szczycącej się mottem „więcej niż klub”. Ale jeśli chodzi o stan jej finansów, bardziej aktualnie brzmiałoby: mniej niż zero.

Marcin Piątek
05.08.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną