Recenzja filmu: "Anna German", reż. Waldemar Krzystek, Aleksandr Timienko

Gwiazda u Rosjan
Każdy z dziesięciu odcinków zrealizowanego dla rosyjskiego Kanału 1 biograficznego serialu o Annie German, piosenkarce pamiętanej z przebojów lat 60. i 70., w tym „Człowieczego losu” i „Tańczących Eurydyk”, obejrzało 22 mln Rosjan.
TVP

Teraz czas na polskich widzów. German urodziła się w Uzbekistanie, dokąd przesiedleni zostali jej rodzice: Niemiec z Łodzi i potomkini holenderskich mennonitów osiadłych na Żuławach. Kiedy ojciec został aresztowany przez NKWD, rodzina musiała się zmierzyć z koszmarem wojny i komunizmu.

Serial nie ma ambicji historycznych czy politycznych, jest nakręconą z rozmachem wzruszającą opowieścią dla szerokiej widowni (reżyser Waldemar Krzystek to autor melodramatu „Mała Moskwa”), w której nieszczęścia przeplatają się z cudownymi zrządzeniami losu, zło z dobrem, a anielski głos prowadzi na estrady całego świata (German nagrywała płyty w siedmiu językach) i pomaga wrócić do życia po ciężkim wypadku samochodowym. Serial powstawał osiem miesięcy, zdjęcia kręcono m.in. w Uzbekistanie, co na ekranie widać, podobnie zresztą jak świetnych aktorów: polskich, z grającą główną rolę Joanną Moro na czele, rosyjskich, ukraińskich, uzbeckich i włoskich. Bez dubbingu.

 

Anna German, reż. Waldemar Krzystek, Aleksandr Timienko, start emisji: TVP1, 22 lutego, godz. 20.25

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną