Recenzja filmu: "Michael Haneke. Zawód: reżyser", reż. Yves Montmayer

Piękno to precyzja
Wybitny austriacki reżyser tym razem po drugiej stronie kamery.
Krytycy piszą o Hanekem, że jest dzisiaj następcą takich wybitnych twórców jak Bergman czy nasz Kieślowski.
Spectator/materiały prasowe

Krytycy piszą o Hanekem, że jest dzisiaj następcą takich wybitnych twórców jak Bergman czy nasz Kieślowski.

Obecność ekipy filmującej w niczym go nie krępuje, zachowuje się naturalnie, jakby był aktorem grającym reżysera. Ale nie musi grać, jest sobą. Kiedy pracuje na planie z aktorami i kiedy mówi wprost do kamery, zwięźle, z wielką precyzją. Tak samo jak w swoich filmach, co podsumowuje zwrotem „prawdziwe piękno to precyzja”. Na planie filmowym dba o każdy szczegół, nawet poprawia make-up aktorki. Podczas prób nie gra za aktora, ale przekazuje mu swoje emocje. Potem już tylko trzeba to uwiecznić na taśmie, co nie od razu się udaje. Z reguły najlepszy jest pierwszy dubel albo ostatni. Kiedy powie „not bad”, to znaczy, że jest naprawdę dobrze. Oglądamy reżysera na planie „Miłości”, nagrodzonej w tym roku Oscarem, potem – wbrew chronologii – zostaną przypomniane wcześniejsze filmy, aż do „Siódmego kontynentu”. Różne fabuły, ale główne motywy te same – narodziny zła, przemoc, agresja, ale także, jak w ostatnim genialnym filmie – tajemnica miłości. „Miłość to trudna rzecz, nie każdemu jest dana” – tak brzmi ostatnie zdanie Hanekego wypowiedziane w filmie.

Reżyser Yves Montmayer nie narzuca się, pozostaje w cieniu, chwilami mamy wrażenie, iż Haneke reżyseruje sam siebie. Nie chce interpretować swych filmów, zostawia to widzom, którzy, jak mówi, zawsze są ofiarami reżysera. Zwłaszcza takiego jak Haneke, który – to jego stwierdzenie – rozmawia z widzami o sprawach nieprzyjemnych. Ale przecież na co dzień mają mnóstwo przyjemności, które oferuje im kultura masowa. Krytycy piszą o Hanekem, że jest dzisiaj następcą takich wybitnych twórców jak Bergman czy nasz Kieślowski, co także potwierdza film, którego bohater zwierza się, że nie szuka łatwego optymizmu, nie pracuje dla nagród i nie dla pieniędzy (nie skorzystał z zaproszenia do Hollywood).

Czy powiedział o sobie wszystko? Z pewnością nie. I nie tylko dlatego, że przykładowo zabrakło, zwykle występujących w takich filmach, wątków biograficznych. Każdy wybitny reżyser ma tajemnice, z których nigdy nikomu się nie zwierzy.

 

Michael Haneke. Zawód: reżyser, reż. Yves Montmayer, prod. Austria/Francja, 89 min

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną