Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Film

Trzeba to przetrwać

Recenzja filmu: „Zrywa się wiatr”, reż. Hayao Miyazaki

„Zrywa się wiatr”, reż. Hayao Miyazaki „Zrywa się wiatr”, reż. Hayao Miyazaki Monolith Film / materiały prasowe
Epickie widowisko o destrukcyjnym starciu żywiołów przyrody i cywilizacji, dzikiej natury i prącej do wojny Japonii zaskakuje powagą.

Dla nikogo chyba nie stanowi tajemnicy, że Hayao Miyazaki, wybitny japoński animator („Spirited Away: W krainie Bogów”, „Ruchomy zamek Hauru”, „Ponyo”) adresuje swoje opowieści głównie do dorosłych. Mimo to jego najnowsze epickie widowisko „Zrywa się wiatr” o destrukcyjnym starciu żywiołów przyrody i cywilizacji, dzikiej natury i prącej do wojny Japonii zaskakuje powagą. Ambitny reżyser nie obraziłby się chyba, gdyby nazwać je dalekowschodnią wersją „Czarodziejskiej góry”. Splatają się tu podobne tropy i problemy. Obok satyry na japońskie społeczeństwo budujące utopię w oparciu o niemieckie patenty czuje się wszechobecną atmosferę śmierci, uosabianą m.in. przez chorą na gruźlicę narzeczoną głównego bohatera. W tle nieuchronnie zbliżającej się katastrofy wojennej pobrzmiewają dyskretnie prowadzone filozoficzne rozmowy na temat tego, co wieczne i „boskie”.

Miyazaki nie powtarza mechanicznie mannowskiej narracji. Buduje oryginalną fabułę w oparciu o biografię genialnego konstruktora samolotów, idealisty wierzącego, że inżynierowie nie ponoszą odpowiedzialności za zbrodnicze wykorzystanie ich wynalazków przez przemysł zbrojeniowy i złych polityków. Funkcję jezuity Naphty pełni w filmie nawiedzony, mało elastyczny dyrektor przedsiębiorstwa Mitsubishi. Zaś rolę oświeconego erudyty-humanisty Settembriniego odgrywa pojawiający się w snach subtelny włoski inżynier Caproni. Na potrzeby filmu Miyazaki pięknie interpretuje francuskiego poetę Paula Verlaine’a, przypisując cytowanemu w tytule filmu fragmentowi jego wiersza rolę haiku na temat sensu życia, które nakazuje przetrwać wszelkie kataklizmy.

 

Zrywa się wiatr, reż. Hayao Miyazaki, prod. Japonia, 126 min

Polityka 35.2014 (2973) z dnia 26.08.2014; Afisz. Premiery; s. 88
Oryginalny tytuł tekstu: "Trzeba to przetrwać"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Samotność noblistki. Jak nas podzieliła Olga Tokarczuk

Wydłużony miesiąc miodowy w kontaktach Polaków i laureatki najwyraźniej się skończył. Przy okazji okazało się, że Olga Tokarczuk, autorka koncepcji „czułego narratora”, ma bardzo wyczulonego czytelnika.

Bartek Chaciński, Aleksandra Żelazińska
12.08.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną