Recenzja filmu: „Gunman: Odkupienie”, reż. Pierre Morel

Tożsamość Penna
Scenariusz jest rozczulająco schematyczny. Mógłby go napisać niezbyt ambitny student zrzynający bez skrupułów pomysły od Johna le Carré i Roberta Ludluma.
„Gunman: Odkupienie”, reż. Pierre Morel
Monolith Films/materiały prasowe

„Gunman: Odkupienie”, reż. Pierre Morel

Sean Penn wielkim aktorem jest. Szorstki, przystojny, romantycznie usposobiony, załatwia na ekranie sprawy po męsku. Grając skrzywdzonych nadwrażliwców, umiejętnie dozuje skumulowaną w tych postaciach agresję, której wybuch stanowi zawsze swego rodzaju niespodziankę. Chyba że ryzykuje tak ekstrawaganckie występy jak we „Wszystkich odlotach Cheyenne’a” Paolo Sorrentino, gdzie uszminkowany z tapirem na głowie wydaje się kompletnie wycofany i niezdolny do działania. Penn, jak wiadomo, jest też aktywistą. Słynie z radykalnie lewicowych poglądów, przyjaźnił się z Hugo Chávezem oraz wściekle atakował prezydenturę Bushów. I tym właśnie lewicowym zaangażowaniem można rozgrzeszyć jego udział w wątpliwej jakości artystycznej przedsięwzięciu pod słusznym tytułem „Gunman: Odkupienie”. Gra w nim nawróconego kilera, który pod przykrywką NGO dokonywał skrytobójczych mordów w krajach Trzeciego Świata, aby siać tam ferment umożliwiający globalnym koncernom prowadzenie brudnych interesów. Scenariusz jest rozczulająco schematyczny. Mógłby go napisać niezbyt ambitny student zrzynający bez skrupułów pomysły od Johna le Carré i Roberta Ludluma. Hollywoodzki gwiazdor (55 lat) też niestety się nie wysila, pominąwszy tężyznę fizyczną, do której, widać to wyraźnie, przyłożył się na siłowni. Operator z upodobaniem prezentuje jego nagi, umięśniony tors, zręczność i siłę zadawanych ciosów, jakby mu zależało, aby pognębić armię ambitnych małolatów wyczynowców. Nad psychologią – zwłaszcza wyjątkowo drewnianej postaci kobiecej (Jasmine Trinca) – warto spuścić zasłonę miłosierdzia. Za to finał rozgrywający się podczas walki byków na stadionie Plaza de toros Monumental w Barcelonie ma wszelkie cechy rasowego thrillera klasy B. Można się pośmiać i nawet wzruszyć.

Gunman: Odkupienie, reż. Pierre Morel, prod. Hiszpania, Wielka Brytania, 115 min

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną