Recenzja serialu: „Prokurator”, reż. Jacek Filipiak, Maciej Pieprzyca

Gliniarz i prokurator
10-odcinkowy kryminał ze scenariuszem autorstwa braci Miłoszewskich.
Od lewej: Janusz Michałowski, Jacek Koman i Wojciech Zieliński, czyli policja i prokuratura w akcji
Grzegorz Gołębiowski/TVP

Od lewej: Janusz Michałowski, Jacek Koman i Wojciech Zieliński, czyli policja i prokuratura w akcji

Ile to już razy TVP zapowiadała powrót do realizacji ambitnych seriali sensacyjnych, a kończyło się zwykle tak samo: na niedoróbkach, łopatologii i dialogach jak w telenoweli. Wiele wskazuje na to, że wreszcie się udało. „Prokurator”, 10-odcinkowy kryminał ze scenariuszem autorstwa braci Miłoszewskich – czyli Zygmunta, autora bestselerowych kryminałów i laureata Paszportu POLITYKI, oraz Wojciecha, wziętego scenarzysty – ma zalety rzadko w polskiej telewizji spotykane. Bohaterowie są sprytną wariacją na temat duetu świetnie się uzupełniających przeciwieństw. Prokurator Kazimierz Proch (Jacek Koman) to elegancki, uroczo staroświecki mężczyzna, dla którego prawo jest wszystkim. Jego partnerem jest komisarz Witold Kielak (Wojciech Zieliński) – warszawski macho, rozwodnik i ojciec dwójki dzieci, których wychowanie zwykle zrzuca na Procha.

Miłoszewscy stereotypy rozbrajają poczuciem humoru i budującymi klimat detalami. Na przykład ulubionym miejscem spotkań gliniarza i prokuratora jest bar mleczny Bambino, z jego niepowtarzalną klientelą i obsługą. Serialowe zbrodnie dokonywane są w równie nieopatrzonych warszawskich lokalizacjach, a w dialogach odbija się rzeczywistość, co w polskich serialach wciąż jest rzadkością. Udało się też stworzyć małą galerię nietuzinkowych postaci drugoplanowych, na czele ze starym technikiem Dziadkiem (Janusz Michałowski) i patolog Ewą Siedlecką (świetnie obsadzona Magdalena Cielecka), w umazanym krwią fartuchu i z papierosem w zębach rzucającą znad denata: No co, biernym palaczem już nie zostanie. Najsłabszym elementem serii są same śledztwa – pełne luk czy nielogiczności, z łopatologicznym wytłumaczeniem widzowi, o co chodziło w finale każdego odcinka. Ale i tak jest nieźle.

Prokurator, TVP2, czwartki, godz. 21.45

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną