Recenzja filmu: „Mów mi Marianna”, reż. Karolina Bielawska

Jak to możliwe?
Obraz walki człowieka o swoją tożsamość.
Poruszający dokument o walce o swoją tożsamość
Solopan/materiały prasowe

Poruszający dokument o walce o swoją tożsamość

Nominowany do Paszportu POLITYKI dokument „Mów mi Marianna” Karoliny Bielawskiej (nagrodzony Złotym Rogiem na ubiegłorocznym festiwalu krakowskim) to poruszający, a chwilami szokujący obraz walki człowieka o swoją tożsamość. Pierwszy zrealizowany w Polsce tak osobisty film opowiadający o codzienności osoby transseksualnej. Bohaterką jest dojrzała kobieta, która przez większą część życia ukrywała swoją prawdziwą płeć i dopiero po wielu latach małżeństwa zdecydowała się ją zmienić. „Dla mnie ten temat był pretekstem do przyjrzenia się człowiekowi, chciałam opowiedzieć o potrzebie bliskości i akceptacji – deklarowała reżyserka w jednym z wywiadów. – Zastanawiałam się, jak to możliwe, że Marianna przez 25 lat była w relacji z żoną, miała dzieci? Czy rodzina wiedziała o jej cierpieniu? Czy coś podejrzewali?”. Bielawskiej udało się uchwycić kluczowe momenty przemiany bohaterki, a jednocześnie uniknąć niezdrowej sensacji, żerowania na intymności i nieszczęściu, które w końcu dopada Mariannę. Autorka wcześniej zrealizowała razem z Julią Ruszkiewicz uhonorowany Złotym Lajkonikiem dokument „Warszawa do wzięcia” historię trzech dziewczyn z popegeerowskich wsi, które dostają ofertę pracę w stolicy, lecz nie są przygotowane na walkę, którą muszą stoczyć.

Mów mi Marianna, reż. Karolina Bielawska, prod. Polska, 74 min

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną