Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Film

Równy i równiejszy

Recenzja filmu: „Nice Guys. Równi goście”, reż. Shane Black

Równi goście dwaj: Ryan Gosling i Russell Crowe Równi goście dwaj: Ryan Gosling i Russell Crowe Daniel McFadden/Monolith Films / materiały prasowe
Największą atrakcją jest para odtwórców głównych ról. Po prostu goście.

Tytułowi równi goście są dwaj, ale nie całkiem równi. Ten grany przez Ryana Goslinga to sympatyczny nieudacznik, który chyba minął się z powołaniem: nieustannie popełnia gafy, a szczególną trudność sprawiają mu wyrazy obcego pochodzenia. Natomiast ten drugi, odtwarzany przez Russella Crowe’a, to prawdziwy gladiator w branży detektywistycznej, choć straszliwie zaniedbany. Nadrabia siłą oraz zawziętością, z jaką traktuje przeciwników. Ma też szczątkową wiedzę anatomiczną, łamiąc rękę rywalowi, jednocześnie szczegółowo instruuje delikwenta, co ma powiedzieć lekarzowi. Wspomnieć należałoby jeszcze o trzeciej osobie, nastoletniej córce nieudacznika, niezwykle rezolutnej, która w odpowiednim momencie włączy się do akcji. Razem szukają pewnej dziewczyny, która zagrała w ambitnym filmie pornograficznym (niezłe żarty z tego „podgatunku”) i zniknęła bez śladu. Ale jak się okaże, poszukujący też są poszukiwani. Tak się bowiem składa, że gwiazdka jest córką szefowej Departamentu Sprawiedliwości (Kim Basinger po dobrym botoksie), która znalazła się w niezręcznej sytuacji.

Komedia kryminalna, lecz z zabijaniem całkiem serio, co trochę kłóci się z konwencją. Na początku film ma szybkie tempo, potem jednak lekko się rozłazi i na pewno mógłby być trochę krótszy. Największą atrakcją jest para odtwórców głównych ról. Po prostu goście.

Nice Guys. Równi goście, reż. Shane Black, prod. USA/Wielka Brytania, 115 min

Polityka 21.2016 (3060) z dnia 17.05.2016; Afisz. Premiery; s. 82
Oryginalny tytuł tekstu: "Równy i równiejszy"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Rynek

Mieszkania: ani kupić, ani wynająć. Prawdziwy dramat, fałszywe recepty władzy

Załamanie na rynku nieruchomości to społeczny dramat. Idealny temat na kampanię wyborczą. Po klęsce Mieszkania Plus rząd obiecuje tańsze kredyty, zapowiada walkę z patodeweloperami i zagranicznymi funduszami, które wykupują całe bloki. I diagnozy są tu fałszywe, i recepty.

Cezary Kowanda
04.02.2023
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną