Film

Kreacja na granicy

Recenzja DVD: „Bogdan Dziworski. Polska Szkoła Dokumentu”, reż. Bogdan Dziworski

NIA / materiały prasowe
Awangardowość filmów wciąż szokuje, pobudza wyobraźnię, zapewniając Dziworskiemu czołowe miejsce w panteonie najwybitniejszych dokumentalistów.

W imponującej twórczości Bogdana Dziworskiego, wielkiego fotografa i operatora wizjonera, zwraca uwagę świadome wyeliminowanie komentującego słowa na korzyść magii obrazu. Dziworski wierzy w wyzwalającą moc energii zawartej w sposobie patrzenia na rzeczywistość. Jednak sens, przestrzeń, wielowymiarowość przekazu stara się budować nie tylko dziwnym, niewygodnym, na granicy abstrakcji i nonszalancji spojrzeniem kamery. Szaleńczej improwizacji operatora reżysera towarzyszy zawsze benedyktyńska praca koncepcyjna na etapie montażu. Aż specyficznie wykorzystany dźwięk w wyrafinowanym połączeniu z pojedynczymi klatkami i ujęciami na wzór eksperymentalnej grupy Kino-Oko podniosą ruchomą kompozycję do rangi metafory, metafizycznego symbolu. Patrzeć na nieskończoność i widzieć swoje buty – takiej zasady się trzyma.

Niepokojąco poetyckie filmy Dziworskiego poświęcone m.in. niebezpiecznym dyscyplinom sportowym („Hokej”, „Pięciobój nowoczesny”), ryzykantom-wyczynowcom („Sceny narciarskie z Franzem Klammerem”, „Fechmistrz”) czy ludziom przekraczającym w życiu rozmaite granice („Kilka opowieści o człowieku”) robią piorunujące wrażenie. W ogóle się nie starzeją. Ich awangardowość wciąż szokuje, pobudza wyobraźnię, zapewniając Dziworskiemu czołowe miejsce w panteonie najwybitniejszych dokumentalistów.

Bogdan Dziworski. Polska Szkoła Dokumentu, DVD (11 filmów), Narodowy Instytut Audiowizualny

Polityka 27.2016 (3066) z dnia 28.06.2016; Afisz. Premiery; s. 72
Oryginalny tytuł tekstu: "Kreacja na granicy"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Lekarka: Polska odwróciła się od pacjentek

„Osoby, które argumentują ten wyrok troską o życie i rodzinę, kradną czas kobietom. Decyzja trybunału sprawi, że te z nich, które chciały być matkami, nigdy nimi nie będą. A nas stawia w sytuacji nieetycznej” – mówi Kaja Filaczyńska, inicjatorka listu otwartego do TK, pod którym podpisało się niemal tysiąc lekarek i lekarzy.

Mateusz Witczak
23.10.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną