Recenzja DVD: „Bogdan Dziworski. Polska Szkoła Dokumentu”, reż. Bogdan Dziworski

Kreacja na granicy
Awangardowość filmów wciąż szokuje, pobudza wyobraźnię, zapewniając Dziworskiemu czołowe miejsce w panteonie najwybitniejszych dokumentalistów.
NIA/materiały prasowe

W imponującej twórczości Bogdana Dziworskiego, wielkiego fotografa i operatora wizjonera, zwraca uwagę świadome wyeliminowanie komentującego słowa na korzyść magii obrazu. Dziworski wierzy w wyzwalającą moc energii zawartej w sposobie patrzenia na rzeczywistość. Jednak sens, przestrzeń, wielowymiarowość przekazu stara się budować nie tylko dziwnym, niewygodnym, na granicy abstrakcji i nonszalancji spojrzeniem kamery. Szaleńczej improwizacji operatora reżysera towarzyszy zawsze benedyktyńska praca koncepcyjna na etapie montażu. Aż specyficznie wykorzystany dźwięk w wyrafinowanym połączeniu z pojedynczymi klatkami i ujęciami na wzór eksperymentalnej grupy Kino-Oko podniosą ruchomą kompozycję do rangi metafory, metafizycznego symbolu. Patrzeć na nieskończoność i widzieć swoje buty – takiej zasady się trzyma.

Niepokojąco poetyckie filmy Dziworskiego poświęcone m.in. niebezpiecznym dyscyplinom sportowym („Hokej”, „Pięciobój nowoczesny”), ryzykantom-wyczynowcom („Sceny narciarskie z Franzem Klammerem”, „Fechmistrz”) czy ludziom przekraczającym w życiu rozmaite granice („Kilka opowieści o człowieku”) robią piorunujące wrażenie. W ogóle się nie starzeją. Ich awangardowość wciąż szokuje, pobudza wyobraźnię, zapewniając Dziworskiemu czołowe miejsce w panteonie najwybitniejszych dokumentalistów.

Bogdan Dziworski. Polska Szkoła Dokumentu, DVD (11 filmów), Narodowy Instytut Audiowizualny

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną