Recenzja serialu: „Cape Town”, reż. Peter Ladkani

Dorociński w RPA
W pierwszej międzynarodowej produkcji Player.pl nadmiar wątków upchniętych w 6 odcinkach mści się schematycznością bohaterów i łatwością rozwiązań.
„Cape Town”, reż. Peter Ladkani
materiały prasowe

„Cape Town”, reż. Peter Ladkani

W Kapsztadzie seryjnie giną biali mężczyźni, zabijani z mausera, i dziewczyny z Europy Wschodniej, gwałcone i palone. Policjant Mat Joubert (Trond Espen Seim) ma sporo na głowie, a jest jeszcze niewyjaśniona sprawa zabójstwa jego żony policjantki oraz korporacja z korzeniami w enerdowskiej Stasi i Marcin Dorociński, w Polsce reklama serialu, spędzający na ekranie łącznie kilka minut. W pierwszej międzynarodowej produkcji Player.pl nadmiar wątków upchniętych w 6 odcinkach mści się schematycznością bohaterów i łatwością rozwiązań. Za to wizualnie – perełka.

Cape Town, Player.pl, dostępny od 24 czerwca

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną