Recenzja serialu: „Nocny recepcjonista”, reż. Susanne Bier

Nowy Bond
Połączenie gry wywiadów, charyzmatycznych bohaterów, luksusowych hoteli i gorących romansów to wciąż przepis na dobrą rozrywkę.
„Nocny recepcjonista”, reż. Susanne Bier
materiały prasowe

„Nocny recepcjonista”, reż. Susanne Bier

W 8-odcinkowej adaptacji thrillera szpiegowskiego Johna le Carré Tom Hiddlestone jako tytułowy nocny recepcjonista hotelowy z wojskową przeszłością udowadnia, że w typowaniu go przez media na następcę Daniela Craiga w roli agenta 007 nie ma cienia przesady. Hugh Laurie w roli jego przebiegłego przeciwnika dowodzi, że jest życie po „Doktorze Housie”, reszta obsady – że brytyjscy aktorzy nie mają sobie równych, a całość – że połączenie gry wywiadów, charyzmatycznych bohaterów, luksusowych hoteli i gorących romansów to wciąż przepis na dobrą rozrywkę.

Nocny recepcjonista, AMC, od 7 lipca, godz. 21.00

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną