Film

Narcyzm z perspektywy

Recenzja filmu: „Plan Maggie”, reż. Rebecca Miller

Ethan Hawke jako nieudany mąż i Greta Gerwig w roli całkiem udanej singielki Ethan Hawke jako nieudany mąż i Greta Gerwig w roli całkiem udanej singielki Best Film / materiały prasowe
Film o przypadku zmuszającym do improwizacji i o pokrętnej logice miłości, której nie da się wyreżyserować.

Komedia romantyczna o seksualnie niedopasowanych, zapatrzonych w siebie intelektualistach z Manhattanu nieuchronnie musi się kojarzyć z Woodym Allenem. Szczęśliwie „Plan Maggie” podąża własną ścieżką. Jest to film o niedojrzałości, sprzecznościach współczesnego życia, narcyzmie, pretensjonalności oraz intelektualnej fanfaronadzie, ale opowiedziany z kobiecej perspektywy. W tle mamy sympatycznego wykładowcę antropologii fikcjo-krytycznej, piszącego potwornie grubą powieść, w której użala się nad sobą i nad swoim nieudanym małżeństwem (Ethan Hawke, żywcem przeniesiony z planu zdjęciowego jednego z filmów Linklatera). Jego żoną jest zacięta zołza, egocentryczna profesorka lingwistyki, grana z wdziękiem przez mówiącą z twardym duńskim akcentem Julianne Moore. A na pierwszym planie rej wodzi tytułowa Maggie (Greta Gerwig) – ostoja zdrowego rozsądku, singielka próbująca się odnaleźć w samotnym macierzyństwie. Życie ma zaplanowane w najdrobniejszych szczegółach na najbliższe kilkadziesiąt lat, los jednak mocno ją zaskakuje. O tym również jest ten film: o przypadku zmuszającym do improwizacji i o pokrętnej logice miłości, której nie da się wyreżyserować. Niezbyt odkrywcze, ale przynajmniej prawdziwe.

Plan Maggie, reż. Rebecca Miller, prod. USA, 98 min

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Historia

Gasiłem getto. Świadectwo człowieka, który w czasie powstania w getcie pracował jako polski strażak

Któregoś dnia widziałem tak potworne wydarzenie, że prawie zemdlałem.

Janusz Ostrowski
04.11.2009
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną