Recenzja filmu: „Prosta historia o morderstwie”, reż. Arkadiusz Jakubik

Nie taka prosta historia
Nieprosta historia o morderstwie, prowadząca do nieoczekiwanego i poruszającego zakończenia.
Filip Pławiak (z lewej) – jedna z najciekawszych młodych twarzy polskiego kina
Krzysztof Wiktor/Kino Świat

Filip Pławiak (z lewej) – jedna z najciekawszych młodych twarzy polskiego kina

Polski kryminał przenosi się na prowincję. W małym kujawskim miasteczku toczy się akcja pokazywanego w Canal+ serialu „Belfer”, z kolei Arkadiusz Jakubik umieścił akcję „Prostej historii o morderstwie” na Dolnym Śląsku. Mimo że wiele scen dzieje się w plenerze, najważniejszy jest pewien dom porośnięty bluszczem: kiedy kamera filmuje roślinność z dołu, wydaje się, że oglądamy nieprzebrany gąszcz. Jak się okaże, to „dom zły”, by zacytować tytuł filmu Wojtka Smarzowskiego. Skojarzenie nieprzypadkowe, jak wiadomo Jakubik jest jednym z aktorów stale pojawiających się w filmach tego reżysera. Coś też chyba przejął ze stylu autora „Wołynia”. W szkole policyjnej wielka uroczystość – kolejny rocznik absolwentów składa przysięgę. Wśród nich syn znanego miejscowego policjanta. Wkrótce razem wyruszą na pierwszy patrol. Młody, choć przypisany do ojca, chciałby szybko się usamodzielnić, żyć po swojemu. Ale dom go nie puszcza. Wszystko, co do tej pory było mniej lub bardziej skrywane, wychodzi na jaw. Ojciec ma poważny problem alkoholowy, bije matkę, ponadto wikła się niebezpiecznie w miejscowe układy. W złym towarzystwie obraca się również jeden z braci młodego policjanta. Który, zanim zderzy się ze światem przestępczym, musi zmierzyć się ze złem we własnym domu. Tak zaczyna się ta nieprosta historia o morderstwie, prowadząca do nieoczekiwanego i poruszającego zakończenia.

To drugi film Jakubika, i o wiele lepszy od pierwszego („Prosta historia o miłości”). A – jak wiadomo – właśnie na drugim tytule wykłada się wielu początkujących reżyserów. Jakubik świetnie pracuje z aktorami. Policjanta idealistę zagrał Filip Pławiak („Bilet na Księżyc”, „Czerwony pająk”), jedna z najciekawszych twarzy, jakie pojawiły się ostatnio w polskim kinie. Para rodziców to popis duetu Andrzej Chyra i Kinga Preis. Klimatyczne zdjęcia zrobił Witold Płóciennik: miasteczko, któremu zagraża powódź, jest prawdziwe, lecz jednocześnie lekko odrealnione, jak ze złego snu.

Prosta historia o morderstwie, reż. Arkadiusz Jakubik, prod. Polska, 90 min

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną