Film

Oczami zwierząt

Recenzja serialu: „Planeta Ziemia II”, prod. BBC Earth

Kadr z serialu „Planeta Ziemia II” Kadr z serialu „Planeta Ziemia II” BBC
Narracja legendarnego przyrodnika i podróżnika Davida Attenborough pomaga nie tylko zrozumieć ten odległy, dziki świat, ale też poczuć jego grozę, surrealistyczną niekiedy harmonię, okrucieństwo.

Banalny slogan reklamowy „Świat, jakiego dotąd nie znaliście” raczej śmieszy, niż zachęca do oglądania. W przypadku drugiej serii przełomowego – m.in. ze względu na najwyższą jakość obrazu HD – serialu przyrodniczego „Planeta Ziemia” trudno się jednak oprzeć wrażeniu, że twórcom BBC udało się sfilmować niemożliwe. Pokazują naturę w całkiem nowy sposób – oczami zwierząt walczących o przetrwanie w ekstremalnie surowych warunkach jałowych wysp wulkanicznych, na skutych lodem największych łańcuchach górskich, nieprzyjaznych życiu pustyniach itd. Kamera dociera i odkrywa tajemnice tam, gdzie właściwie człowiek nie miał prawa się znaleźć. W sześciu godzinnych odcinkach po raz pierwszy udało się pokazać malutkiego nietoperza, który w walce o pożywienie potrafi zaatakować nawet najbardziej jadowitego skorpiona czy śnieżną panterę – matkę z małym – uwięzioną między desperacko walczącymi samcami. Piorunujące wrażenie robi scena polowania węży na Galapagos na wykluwające się legwany morskie. Narracja legendarnego przyrodnika i podróżnika Davida Attenborough pomaga nie tylko zrozumieć ten odległy, dziki świat, ale też poczuć jego grozę, surrealistyczną niekiedy harmonię, okrucieństwo, a przy okazji doświadczyć wzruszeń, które rzadko towarzyszą oglądaniu filmów fabularnych.

Planeta Ziemia II, prod. BBC Earth, dystr. Best Film, DVD/Blu-ray, 6×50 min

Polityka 12.2017 (3103) z dnia 21.03.2017; Afisz. Premiery; s. 78
Oryginalny tytuł tekstu: "Oczami zwierząt"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną