Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Film

Za jakie grzechy?

Recenzja filmu: „Gotti”, reż. Kevin Connolly

Niezła rola Johna Travolty nie ratuje złego filmu. Niezła rola Johna Travolty nie ratuje złego filmu. May Fly / materiały prasowe
Za porażkę odpowiada reżyser Kevin Connolly.

Nawet John Gotti, który kierował potężnym amerykańskim syndykatem przestępczym i zlecił egzekucje niezliczonych ofiar, nie zasługuje na takie potraktowanie. A John Travolta, któremu ewidentnie zależało na tym filmie i nieźle Gottiego zagrał, nie zasługuje na tak koszmarną reżyserię.

Za porażkę odpowiada reżyser, Kevin Connolly (E z „Ekipy”, niemądrego serialu HBO), który podjął sporo wątpliwych decyzji: ścieżkę dźwiękową zbudował dla niego Pitbull, kiczowaty latynoski raper, który niezłomną fascynację brzmieniem organów kościelnych z taniego keyboardu łączy tu z piosenkami Arethy Franklin czy Pet Shop Boys. Zaś scenariusz napisali dla Connolly’ego Lem Dobbs i Leo Rossi na podstawie niezakwestionowanych informacji z książki Johna Gottiego Juniora.

Choć relacja ojca siedzącego za kratkami z synem, który nadal nie chciał przejąć po nim schedy, nieźle rokowałaby dla filmu mafijnego, nie dało się zbudować tu nawet sensownego dramatycznego napięcia. Gotti Junior preferuje bowiem podejście wręcz przychylne przestępczości zorganizowanej, a Connolly, któremu najwyraźniej to nie przeszkadza, wykorzystuje nawet archiwalne, wybielające (rodzinne?) nagrania z pogrzebu bossa. Gotti jest więc w tym filmie mordercą z honorem i moralnością, który z więzienia instruuje potomka, by nigdy nie szedł na ugodę: „Jeśli mówisz, że jesteś niewinny, to ja ci wierzę. A ty chcesz im powiedzieć, że jest inaczej? (...) Gdybym obrobił kościół i złapaliby mnie z iglicą sterczącą z tyłka, to i tak bym się nie przyznał”. Imponujący, choć zupełnie bezcelowy zapał.

Gotti, reż. Kevin Connolly, prod. Kanada, USA, 112 min

Polityka 36.2018 (3176) z dnia 04.09.2018; Afisz. Premiery; s. 76
Oryginalny tytuł tekstu: "Za jakie grzechy?"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Rząd tnie cesarki, choć Polki boją się rodzić naturalnie. Co się dzieje na porodówkach?

Polka idzie dziś po zaświadczenie od psychiatry nie tylko wtedy, kiedy potrzebuje aborcji, ale i po to, żeby zagwarantować sobie cesarskie cięcie. Rodzi w ten sposób już co druga. Eksperci WHO i ONZ przypatrują się tej sytuacji ze zdziwieniem, pytając, co właściwie dzieje się na polskich porodówkach?

Agata Szczerbiak
02.12.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną