Film

Za żelazną kurtyną

Recenzja serialu: „1983”, reż. Agnieszka Holland, Katarzyna Adamik, Olga Chajdas, Agnieszka Smoczyńska

Robert Więckiewicz, jako inspektor MO, wychodzi z siedziby SB. Robert Więckiewicz, jako inspektor MO, wychodzi z siedziby SB. Netflix / materiały prasowe
To najbardziej wyczekiwany serial tego roku: pierwsza polska produkcja platformy Netflix, alternatywna wizja naszej historii autorstwa mieszkającego w Warszawie Amerykanina, no i 190 krajów, w których serial będzie dostępny.

„Do Rzeczy” już w maju alarmowało, że Agnieszka Holland z kolegami z zagranicy zakpi ze 100-lecia odzyskania niepodległości, pokazując Polskę tkwiącą pod jarzmem komunizmu aż do 2003 r. Tymczasem Netflixowa Polska faktycznie jest komunistyczna – żelazna kurtyna wciąż dzieli kontynent – i twardą ręką trzymana przez SB i MO, ale jest też narodowa, strzegąca wartości (Kościół, rodzina), zamożna i potężna, dzięki rozwijaniu własnych technologii (wojskowych i cywilnych), które to zachodni świat pragnie od nas kupić. Bieg historii zmieniły zamachy terrorystyczne z tytułowego 1983 r., a dwie dekady później ma być wdrożona druga faza planu, co nie wszystkim się podoba. Mnożą się więc intrygi – rodzime i zagraniczne, i nie wszystkie niestety są przekonujące. Dialogi często brzmią jak sentencje, a niektóre sceny rażą siermiężną stylizacją – wietnamski Mały Sajgon na „Łowcę androidów”, sceny na prowincji na horror. Za to dobrze ogląda się głównych bohaterów, próbujących dociec, o co chodziło w 1983 i o co chodzi teraz, lojalnego wobec systemu, który go wykształcił studenta prawa (Maciej Musiał) i milicjanta ukaranego za zbytnią dociekliwość i próbującego odzyskać dawną pozycję (Robert Więckiewicz). No i brawa za nazwiska, brzmią jakby je wymyślał Sapkowski: minister gospodarki narodowej – Lis (Andrzej Chyra), minister bezpieczeństwa narodowego – Trojan, generał Świętobór…

1983, scen. Joshua Long, reż. Agnieszka Holland, Katarzyna Adamik, Olga Chajdas, Agnieszka Smoczyńska, Netflix, 8 odc., od 30 listopada

Polityka 48.2018 (3188) z dnia 27.11.2018; Afisz. Premiery; s. 75
Oryginalny tytuł tekstu: "Za żelazną kurtyną"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Jak amerykańskie flippery z Francji do Polski trafiły

Flippery, czyli zręcznościowe, elektromechaniczne maszyny do grania, były kiedyś obowiązkowym elementem wyposażenia w barach, hotelach i... nocnych klubach. O ich losach opowiada Marek Jasicki, który importował je z Francji do Polski.

Łukasz Dziatkiewicz
15.09.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną