Recenzja filmu: „Ballada o Busterze Scruggsie”, reż. Ethan Coen, Joel Coen

Żyłka złota
Z sześciu krótkich historyjek o Dzikim Zachodzie, które bracia Coen nakręcili dla Netflixa, cztery powstały na bazie ich dawnych, nie do końca dopracowanych, pomysłów na pełne fabuły.
Tim Blake Nelson jako tytułowy Buster Scruggs w pierwszej z sześciu nowel braci Coenów.
Netflix/materiały prasowe

Tim Blake Nelson jako tytułowy Buster Scruggs w pierwszej z sześciu nowel braci Coenów.

Z sześciu krótkich historyjek o Dzikim Zachodzie, które bracia Coen nakręcili dla Netflixa, cztery powstały na bazie ich dawnych, nie do końca dopracowanych, pomysłów na pełne fabuły. Zasadzają się na typowym dla reżyserów nakładaniu na siebie ironii, sarkazmu, prostego komentarza społecznego i przekonania o krwawej naturze człowieka. „Ballada o Busterze Scruggsie” pełna jest nawiązań do poprzednich produkcji Coenów, do amerykańskiej tradycji filmowej, piosenek country, do legend ludowych, które dla amerykańskiego widza są jasne, a dla polskiego mogą być trudniejsze do odczytania. 

Ballada o Busterze Scruggsie, reż. Ethan Coen, Joel Coen, prod. USA, 132 min

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj