Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Film

Z twarzą Salvadora Dalego

Recenzja serialu: „Dom z papieru 3”, reż. Álex Pina

„Dom z papieru 3” „Dom z papieru 3” BEW
„Dom z papieru” to jeden z tych seriali, których nie trzeba oglądać, żeby wiedzieć, że istnieją.

Akcja marketingowa 3. sezonu hiszpańskiej produkcji Netflixa obejmowała nie tylko – jak poprzednich – oplakatowanie największych budynków w miastach, ale też np. trzech hiszpańskojęzycznych piłkarzy Piasta Gliwice, którzy udzielili wywiadu jednemu z serwisów sportowych w kostiumach bohaterów serialu: czerwonych kombinezonach i maskach z twarzą Salvadora Dalego. Ale najgłośniej było w Krakowie, gdzie magistrat policzył Netflixowi 274 zł za dwa tygodnie eksponowania wielkiej maski Dalego (z napisem „Kradzież to prawdziwa sztuka”) na Rynku, tuż obok słynnej „głowy” Mitoraja. Urzędnicy myśleli, że chodzi o sztukę, gdy im wyjaśniono, że to reklama – doliczyli kolejne 5 tys. zł... Co reklamuje Netflix? Najchętniej oglądana na platformie nieanglojęzyczna produkcja to połączenie sensacji spod znaku „napad na bank” (z wszelkimi możliwymi kliszami gatunku) z telenowelową narracją i takąż psychologią oraz mglistym antysystemowym przesłaniem i wysmakowaną estetyką. Pierwsze dwa sezony (22 odcinki) relacjonowały napad na madrycką mennicę. Genialny plan Profesora mocno komplikowała dynamika relacji w grupie złodziei (ich pseudonimy to nazwy miast) oraz interakcje z zakładnikami i policją. Trzeci sezon rozgrywa się dwa i pół roku później, gdy rajskie życie złodziei za skradziony (a właściwie wydrukowany) miliard euro przerywa aresztowanie jednego z nich. Odpowiadają napadem na Narodowy Bank Hiszpanii i cała historia się powtarza. W planach jest sezon czwarty, ciekawe, jak go będą promować.

Dom z papieru 3 (La Casa de Papel 3), Netflix, 8 odc.

Polityka 31.2019 (3221) z dnia 30.07.2019; Afisz. Premiery; s. 79
Oryginalny tytuł tekstu: "Z twarzą Salvadora Dalego"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Rząd tnie cesarki, choć Polki boją się rodzić naturalnie. Co się dzieje na porodówkach?

Polka idzie dziś po zaświadczenie od psychiatry nie tylko wtedy, kiedy potrzebuje aborcji, ale i po to, żeby zagwarantować sobie cesarskie cięcie. Rodzi w ten sposób już co druga. Eksperci WHO i ONZ przypatrują się tej sytuacji ze zdziwieniem, pytając, co właściwie dzieje się na polskich porodówkach?

Agata Szczerbiak
02.12.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną