Film

Prawi i sprawiedliwi

Recenzja serialu: „Prawi Gemstonowie”, scen. Danny McBride

Nieświęta trójca teleewangelistów, od lewej: Adam Devine (Kelvin), Danny McBride (Jesse) i John Goodman (Eli). Nieświęta trójca teleewangelistów, od lewej: Adam Devine (Kelvin), Danny McBride (Jesse) i John Goodman (Eli). HBO
Miks gatunkowy nie wszystkich przekona.

Komu podobali się „Wicedyrektorzy”, ten polubi „Prawych Gemstonów”, kogo zaś prosty (a często prostacki) humor i odrażający bohaterowie tych pierwszych odrzucili, ten pewnie nie zostanie też fanem nowego serialu. Danny McBride i jego ekipa zmienili bowiem szkołę na środowisko bajecznie bogatych teleewangelistów, ale pozostali wierni swojemu stylowi. Kongregacja Gemstonów jest globalną korporacją działającą w branży religijnej, organizuje 24-godzinny chrzest w Chinach, buduje nową świątynię w centrum handlowym, odbiera wiernych lokalnym Kościołom itd. Nestor rodu Eli (John Goodman), jego rywalizujący ze sobą synowie – następcy Jesse (Danny McBride) i Kelvin (Adam Devine) oraz odsunięta na boczny tor córka Judy (Edi Patterson) mieszkają w luksusowych willach w olbrzymiej posiadłości (z napisem na bramie: Błogosławieni duchem, wstęp wzbroniony), latają prywatnymi odrzutowcami (o nazwach: Ojciec, Syn i Duch Święty) itd. Gdy grzeszne skłonności Jessego skutkują szantażem i reputacja rodziny – firmy wisi na włosku, rodzeństwo rusza do akcji. Rysowana grubą kreską satyra zmienia się w czarną komedię sensacyjną, jakby parodię „Fargo” braci Cohen i Noah Hawleya. Z czasem do wątków satyrycznych i sensacyjnych dojdzie coś na kształt dramatu psychologicznego, ale ten miks gatunkowy nie wszystkich przekona.

Prawi Gemstonowie (The Righteous Gemstones), scen. Danny McBride, HBO i HBO GO, 9 odc.

Polityka 35.2019 (3225) z dnia 27.08.2019; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Prawi i sprawiedliwi"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Związki romantyczne: zachowania, które wydają się normalne, a są toksyczne

Zdarza się, że mylimy zachowania, które są do zaakceptowania, z takimi, które stopniowo nasze związki wyniszczają.

Polityka.pl
13.05.2017
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną