Film

Ucieczka do Panamy

Recenzja filmu: „Pralnia”, reż. Steven Soderbergh

„Pralnia”, reż. Steven Soderbergh „Pralnia”, reż. Steven Soderbergh Netflix / materiały prasowe
Trzy lata temu tajny informator z panamskiej firmy prawniczej Mossack Fonseca przekazał grupie amerykańskich dziennikarzy ponad 11 mln dokumentów.

Te kwity, tak zwane Panama Papers, ujawniły, w jaki sposób przestępcy i bogaci ludzie na całym świecie unikają płacenia podatków, chroniąc swoje majątki. Sprawę, która jest bardzo skomplikowana, Jake Bernstein opisał w książce reporterskiej „Secrecy World”, a teraz Steven Soderbergh na jej podstawie nakręcił film. „Pralnia” rozpoczyna się fascynującym ujęciem: prawnicy piorący brudne pieniądze, grani przez Antonio Banderasa i Gary’ego Oldmana, idą po pustyni i tłumaczą historię systemu bankowego, pijąc przy tym martini i rozdając dolary ludziom pierwotnym. Dalej „Pralnia” okazuje się serią lepszych i gorszych fikcyjnych historyjek, sensacyjnych bądź komediowych, w których powraca m.in. Ellen (Meryl Streep), wdowa próbująca wyśledzić przestępstwa obu prawników. Przed premierą Mark Kennedy z Associated Press kwestionował, czy Soderbergh jest właściwą osobą do opowiedzenia tej historii. Nie bez przyczyny: reżyser „Pralni” przyznał, że sam też wcześniej ukrywał swój majątek w fikcyjnych amerykańskich firmach.

Pralnia (The Laundromat), reż. Steven Soderbergh, Netflix, 95 min

Polityka 43.2019 (3233) z dnia 22.10.2019; Afisz. Premiery; s. 69
Oryginalny tytuł tekstu: "Ucieczka do Panamy"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Osamotnienie – dżuma współczesności?

Mamy w Polsce 5 mln jednoosobowych gospodarstw domowych. Na razie co czwarte gospodarstwo. W 2035 r. – co trzecie.

Ewa Wilk
08.02.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną