Film

Akcja bez niespodzianek

Recenzja filmu: „Śledztwo Spensera”, reż. Peter Berg

„Śledztwo Spensera”, reż. Peter Berg „Śledztwo Spensera”, reż. Peter Berg Netflix / materiały prasowe
Oryginalności spodziewać się nie należy, ale na dwie godziny bezpretensjonalnej rozrywki wystarcza.

Pisarz Robert B. Parker, choć jego książki to gatunkowa literatura klasy B, uważany jest za jednego z tych, którzy w latach 70. i 80. dali nowe życie amerykańskiemu kryminałowi. Zaś seria powieści o prywatnym detektywie Spenserze – w Polsce ukazało się tylko kilka z nich – była inspiracją m.in. dla Harlana Cobena i Dennisa Lehane’a. Parker zmarł w 2010 r., ale cykl jest kontynuowany do dziś. Reżyser Peter Berg miał więc szansę przedstawić legendę kryminału nowemu pokoleniu widzów (wcześniej Spenser był już bohaterem serialu i kilku filmów telewizyjnych), lecz z tej okazji nie skorzystał. Luźno opierając się na materiale źródłowym, stworzył widowisko chwilami atrakcyjne, lecz mimo wszystko mechaniczne.

Śledztwo Spensera (Spenser Confidential), reż. Peter Berg, prod. USA, 111 min, Netflix

Polityka 13.2020 (3254) z dnia 24.03.2020; Afisz. Premiery; s. 71
Oryginalny tytuł tekstu: "Akcja bez niespodzianek"

Czytaj także

Społeczeństwo

Homofobusy jeżdżą po polskich miastach. Szokują i wykluczają

Homofobusy rozpowszechniają nieprawdziwe informacje na temat osób LGBT. To akcja Fundacji Pro-Prawo do Życia, która wbrew nazwie odmawia osobom nieheteroseksualnym prawa do wolnego od dyskryminacji życia w Polsce.

Agata Szczerbiak
17.07.2020