Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Film

Palindrom życia

Recenzja filmu: „Tenet”, reż. Christopher Nolan

„Tenet”, reż. Christopher Nolan „Tenet”, reż. Christopher Nolan Warner Bros. Entertainment
Nie staraj się tego zrozumieć, poczuj to – radzi jedna z postaci. Warto.

Niektórzy będą pomstować, że nowy film Christophera Nolana to jeszcze mniej przejrzysta łamigłówka niż „Incepcja” czy „Memento”. Fani gatunkowych thrillerów szpiegowskich z trudem odnajdą się w wykreowanym przez reżysera świecie, w którym czas może płynąć do przodu i do tyłu, a protagonista, grany przez Johna Davida Washingtona, pozostaje głównym rozgrywającym w wielu wymiarach równocześnie. Co bardziej dociekliwym widzom „Tenet” skojarzy się zapewne z dowcipną grą komputerową, której zasady spróbują rozgryźć, oglądając ten film wielokrotnie, ale niewątpliwie i oni pozostaną pod wielkim wrażeniem rozmachu i widowiskowości hollywoodzkiego blockbustera, mającego w dobie pandemii skłonić ludzi na całym świecie, żeby wreszcie wyszli do kina.

Zasadniczo „Tenet” nie ustępuje niczym serii o Bondzie – z jeszcze bardziej wyrafinowanymi spiskami, z jeszcze większą liczbą wybuchów, szalonymi pościgami i akcją osadzoną na skrzyżowaniu teraźniejszości, przyszłości i przeszłości prezentuje się nawet lepiej i bardziej okazale, chociaż wszystkie te rozwałki i piorunujące tempo stanowią tylko dodatek, atrakcyjną otoczkę osobliwego dramatu. Upraszczając – trudna do zidentyfikowania, międzynarodowa organizacja szpiegowska próbuje zapobiec zagładzie ludzkości, która – jak wskazują artefakty z przyszłości – już nastąpiła. Kłopot z ogarnięciem fabuły science fiction wynika z ambitnego nolanowskiego konceptu, będącego rozwinięciem słynnego paradoksu o podróżach w czasie. Jeśli cofając się do przeszłości, zabijemy swojego dziadka, czy to znaczy, że przestaniemy istnieć?

Jak słusznie zauważa jeden z bohaterów filmu, odpowiedzi na to nie ma, gdyż „co było, to było”. Kto jednak interesuje się fizyką kwantową i wie m.in., na czym polega odwrócenie zasady entropii, będzie miał niezłą zabawę, rozszyfrowując niesamowite pomysły reżysera, który dorzuca do tego szczyptę baśni o złym rosyjskim oligarsze trzymającym w szachu młodą żonę. Nie staraj się tego zrozumieć, poczuj to – radzi jedna z postaci. Warto.

Tenet, reż. Christopher Nolan, prod. USA, Kanada, Wielka Brytania 2020, 150 min

Polityka 36.2020 (3277) z dnia 01.09.2020; Afisz. Premiery; s. 64
Oryginalny tytuł tekstu: "Palindrom życia"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Historia

Przebudzenie na Majdanie. 10 lat temu nikt nie postawiłby hrywny na to, że dojdzie do rewolucji

Ucieczka prezydenta Wiktora Janukowycza 22 lutego 2014 r. stała się symbolem zwycięstwa ukraińskiej Rewolucji Godności. Dała także pretekst do aneksji Krymu i rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie.

Edwin Bendyk
20.02.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną