Film

Palindrom życia

Recenzja filmu: „Tenet”, reż. Christopher Nolan

„Tenet”, reż. Christopher Nolan „Tenet”, reż. Christopher Nolan Warner Bros. Entertainment
Nie staraj się tego zrozumieć, poczuj to – radzi jedna z postaci. Warto.

Niektórzy będą pomstować, że nowy film Christophera Nolana to jeszcze mniej przejrzysta łamigłówka niż „Incepcja” czy „Memento”. Fani gatunkowych thrillerów szpiegowskich z trudem odnajdą się w wykreowanym przez reżysera świecie, w którym czas może płynąć do przodu i do tyłu, a protagonista, grany przez Johna Davida Washingtona, pozostaje głównym rozgrywającym w wielu wymiarach równocześnie. Co bardziej dociekliwym widzom „Tenet” skojarzy się zapewne z dowcipną grą komputerową, której zasady spróbują rozgryźć, oglądając ten film wielokrotnie, ale niewątpliwie i oni pozostaną pod wielkim wrażeniem rozmachu i widowiskowości hollywoodzkiego blockbustera, mającego w dobie pandemii skłonić ludzi na całym świecie, żeby wreszcie wyszli do kina.

Zasadniczo „Tenet” nie ustępuje niczym serii o Bondzie – z jeszcze bardziej wyrafinowanymi spiskami, z jeszcze większą liczbą wybuchów, szalonymi pościgami i akcją osadzoną na skrzyżowaniu teraźniejszości, przyszłości i przeszłości prezentuje się nawet lepiej i bardziej okazale, chociaż wszystkie te rozwałki i piorunujące tempo stanowią tylko dodatek, atrakcyjną otoczkę osobliwego dramatu. Upraszczając – trudna do zidentyfikowania, międzynarodowa organizacja szpiegowska próbuje zapobiec zagładzie ludzkości, która – jak wskazują artefakty z przyszłości – już nastąpiła. Kłopot z ogarnięciem fabuły science fiction wynika z ambitnego nolanowskiego konceptu, będącego rozwinięciem słynnego paradoksu o podróżach w czasie. Jeśli cofając się do przeszłości, zabijemy swojego dziadka, czy to znaczy, że przestaniemy istnieć?

Jak słusznie zauważa jeden z bohaterów filmu, odpowiedzi na to nie ma, gdyż „co było, to było”. Kto jednak interesuje się fizyką kwantową i wie m.in., na czym polega odwrócenie zasady entropii, będzie miał niezłą zabawę, rozszyfrowując niesamowite pomysły reżysera, który dorzuca do tego szczyptę baśni o złym rosyjskim oligarsze trzymającym w szachu młodą żonę. Nie staraj się tego zrozumieć, poczuj to – radzi jedna z postaci. Warto.

Tenet, reż. Christopher Nolan, prod. USA, Kanada, Wielka Brytania 2020, 150 min

Polityka 36.2020 (3277) z dnia 01.09.2020; Afisz. Premiery; s. 64
Oryginalny tytuł tekstu: "Palindrom życia"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Niezwykły film o Tonym Haliku

Nowy film przypomina postać Tony’ego Halika – polskiego podróżnika, honorowego „białego Indianina”, nieustraszonego reportera, który realizm magiczny uprawiał w życiu i pracy.

Aneta Kyzioł
18.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną