Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Film

Kiedyś kultowa

Recenzja serialu: „My, dzieci z dworca ZOO”, reż. Philipp Kadelbach

„My, dzieci z dworca ZOO”, reż. Philipp Kadelbach „My, dzieci z dworca ZOO”, reż. Philipp Kadelbach HBO
Nastoletni narkomani są piękni i stylowi nawet na dnie heroinowego nałogu, prostytuujący się, żebrzący czy zaliczający blackouty w dworcowej toalecie.

Spisana przez dziennikarzy „Sterna” relacja Christiane F., jednej z wielkiego grona nastoletnich narkomanów okupujących w połowie lat 70. XX w. dworzec ZOO w Berlinie, poszerzona o perspektywę jej matki, policjantów, urzędników i socjologów, stała się hitem. Wydana w Niemczech w 1978 r., sfilmowana dwa lata później z piosenkami Davida Bowiego, przetłumaczona na 30 języków, w Polsce ukazała się w latach 80. i wciąż jest wznawiana, doczekała się też licznych adaptacji teatralnych. A teraz powstał niemal ośmiogodzinny, niemiecki serial. I jest trudny do odróżnienia od tysiąca wylewających się obecnie z platform i stacji produkcji dla młodzieży.

My, dzieci z dworca ZOO (Wir Kinder vom Bahnhof Zoo), reż. Philipp Kadelbach, HBO GO, 8 odc.

Polityka 10.2021 (3302) z dnia 02.03.2021; Afisz. Premiery; s. 69
Oryginalny tytuł tekstu: "Kiedyś kultowa"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >