Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Film

Wszystko jest iluzją

Recenzja filmu: „Zaułek koszmarów”, reż. Guillermo del Toro

„Zaułek koszmarów”, reż. Guillermo del Toro „Zaułek koszmarów”, reż. Guillermo del Toro Disney
Nie może dziwić, że Guillermo del Toro znalazł dla siebie fascynujący materiał w powieści Williama Lindsaya Greshama, dziś uważanej za klasyczną pozycję pulpowej literatury.

Nie może dziwić, że Guillermo del Toro znalazł dla siebie fascynujący materiał w powieści Williama Lindsaya Greshama, dziś uważanej za klasyczną pozycję pulpowej literatury. Hipnotyzujący urok jarmarcznego spektaklu splata się w niej z czarnym kryminałem, a całość – choć pozbawiona elementów nadnaturalnych – przesiąknięta jest narastającą atmosferą grozy, doskonale wpisującą się w tużpowojenny kryzys (w oryginale książka ukazała się w 1946 r., krótko potem została zresztą po raz pierwszy sfilmowana, a główną rolę zagrał wtedy Tyrone Power). Meksykański reżyser stworzył na jej podstawie niepokojące, mistrzowsko zainscenizowane widowisko, ze starannie odtwarzającą realia lat 30. scenografią, fantastycznymi zdjęciami Dana Laustsena i budującą napięcie muzyką. A także, rzecz jasna, z gwiazdorską obsadą, m.in. Bradleyem Cooperem, Rooney Marą i Cate Blanchett.

Zaułek koszmarów (Nightmare Alley), reż. Guillermo del Toro, prod. USA, 150 min

Polityka 5.2022 (3348) z dnia 25.01.2022; Afisz. Premiery; s. 68
Oryginalny tytuł tekstu: "Wszystko jest iluzją"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >