Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Film

Po końcu świata

Recenzja serialu: „Stacja Jedenasta”, scen. Patrick Somerville

„Stacja Jedenasta”, scen. Patrick Somerville „Stacja Jedenasta”, scen. Patrick Somerville UIP
Adaptacja postapokaliptycznej powieści Emily St. John Mandel z 2014 r. na Zachodzie miała premierę w grudniu ubiegłego roku.

Adaptacja postapokaliptycznej powieści Emily St. John Mandel z 2014 r. na Zachodzie miała premierę w grudniu ubiegłego roku. Epidemia grypy, która zabiła 99,99 proc. społeczeństwa, opisana jako początek końca znanego nam świata, mocno rezonowała z piątą falą koronawirusa. Dziś, gdy kolejne kraje ogłaszają koniec obostrzeń, pandemiczny kontekst staje się mniej przerażający, mamy inne problemy. Choć pytanie, z jakim mierzy się „Stacja Jedenasta” – jaki świat się wyłoni z apokalipsy – pozostaje w mocy. Akcja toczy się około 2040 r., ale kolejne odcinki wracają do różnych momentów z przeszłości, by pokazać punkt wyjścia i ewolucję bohaterów, na czele z Kirsten (dziecięcą gra wspaniale Matilda Lawler, starszą Mackenzie Davis).

Stacja Jedenasta (Eleven Station), scen. Patrick Somerville, HBO Max, 10 odc.

Polityka 11.2022 (3354) z dnia 08.03.2022; Afisz. Premiery; s. 71
Oryginalny tytuł tekstu: "Po końcu świata"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >